Forum Replies Created

Wyświetlanych postów: 15 (wszystkich: 1)
  • Autor
    Wpisy
  • in reply to: Prom do Anglii #158544
    fatamorgana
    Participant
    lencia4 wrote:

    Jaka cena?

    😯 🙄 😆

    No przecież podobno się nuuudzisz, czyli masz dość czasu, żeby sobie sprawdzić cennik… 🙂 ❗

    Pytanie jedno z najgłupszych- o wszystkim i o niczym na raz.
    Potem zdziwko, czemu nie powiedzą, czemu olewają itp.

    Ręce opadają.
    10 lat w tej Unii, kawał czasu jak jesteśmy w UK a tu nadal po forum to samo…

    in reply to: Szukam kolegi, przyjaciela bądź miłosci #157660
    fatamorgana
    Participant

    Jak Ci coś przeszkadza to nie czytaj lub nie zabieraj głosu jeśli tylko to masz do powiedzenia, ok?

    Bo wątpię abyś miał w w/w temacie wystarczające rozeznanie żeby tak w jednym zdaniu i w taki sposób oceniać co jest dobre a co nie.
    Miłego dnia. 🙂

    fatamorgana
    Participant

    [quote:669f0ee517]Dostępne są również bilety VIP (tylko online!), które gwarantują [b:669f0ee517]spotkanie z Mesajah w miejscu koncertu ok 30 min przed godziną otwarcia klubu oraz zrobienie sobie pamiątkowej fotki i zdobycie autografu.[/b:669f0ee517] Cena biletów VIP to:
    20GBP (poniżej lat 15) i 23GBP (15+).
    Bilety VIP będzie można również kupić, bądź dopłacić 8GBP do kupionego wcześniej normalnego biletu w dniu koncertu w kasie 30 min przed otwarciem drzwi. [/quote]

    Czego się nie wymyśli dla kasy.

    Jednak sprzedawanie tego, co można mieć i- w przypadku takiego "kalibru" artystów – powinno się mieć przy okazji spotkania na koncercie (a sala w Leeds to nie stadion ani hala czy wielki klub muzyczny) za free w ramach promocji występu- to jak dla mnie nieporozumienie.

    🙂

    in reply to: Uwaga na wynajem mieszkan #157657
    fatamorgana
    Participant

    No Rysiek nie gadaj, że Ty ich załatwisz? 😯 😆

    in reply to: Szukam kolegi, przyjaciela bądź miłosci #157656
    fatamorgana
    Participant
    Carolinees89 wrote:

    … przyleciałam do siostry ale Ona nie ma za dużo czasu aby pokazać mi miasto, tak więc szukam tak jak w tytule 🙂 Jeżeli znajdzie się ktoś byłoby mi niezmiernie miło. O sobie napiszę : Karolina lat 25, szczupła, zgrabna, miła i towarzyska, [b:926270d648]lubię przygody[/b:926270d648], uwielbiam taniec i wieczorne spacery, a także leniuchowanie….

    To w końcu o co chodzi- o przewodnika po mieście o zabicie nudy czy o kolokwialnie mówiąc- chłopa?

    To "lubię przygody" zaraz da do myślenia co niektórym.
    Może być zbyt jednostronnie odebrane, więc przemyśl dziewczyno najpierw co chcesz napisać.
    🙂 😉 🙄

    P.S. I znowu trzeba napisać, że tak jak o dyskryminacji tak teraz o Scarborough- pisanie: "bo ja mam miłe wspomnienia stamtąd, więc"….czy "eeee…tam jest tylu Pakistanów i Arabów, więc jest beeee" itd o niczym nie świadczy.
    W każdym mieście są fajne miejsca i brzydkie miejsca. Są fajni ludzie i podłe meneli oraz żule.
    Wpadacie w takie skrajności ludzie…
    Jeden mundrala zauważył tam kolorowych i od razu ma negatywne skojarzenia a druga osoba uważa, że skoro jej tam było fajnie to pewnie komuś tam będzie świetnie i się spodoba.
    Niekoniecznie!
    Każdy sam musi oceniać gdzie jak jest i jakie ma szanse na zaaklimatyzowanie się w danym miejscu.

    Do poznania nowych ludzi i wyselekcjonowania sobie kogoś do bliższego kontaktu akurat lepiej nadaje się Leeds niż Scarborough- bo jest większy wybór ludzi.
    A skoro obecność kolorowych ma mieć tu znaczenie, to po cholerę mieszkać w Leeds i okolicy skoro tam jest ich dopiero pełno?!

    Scarborough ma bardzo różne oblicza. To że kurort nadmorski i ma ładny Grand Hotel, plaże i swoje znaczenie to jeszcze nie wszystko.
    Miasto znane jest też jako jedne z najbardziej zaśmieconych w Anglii- dopiero niedawno wzięli się za to ze wstydu- i jako mekkę emerytów potrzebujących jodu.

    Tylko to trzeba by jeszcze wiedzieć a nie zachwycać się samym krajobrazem i miasteczkiem bo przykładowo- sam krajobraz na wyjazd z celem pobytu i podjęcia tam jakiegoś życia to o wiele za mało….

    Jako rynek pracy to miejsce zbyt dobre nie jest a główna lokalna agencja pracy Castle jest tak sprawna i skuteczna jak kulawy kuń na Wielkiej Pardubickiej. 😆 😆 😆 😆

    W ogóle jeśli komuś w tym kraju za gęsto od kolorowych to niech wybywa do Szkocji lub Walii – na głęboką prowincję.
    Tam ma spokojne wsie i miasteczka wolne od "obcych".
    Tylko niech uważa żeby sam nie został obcym. 🙂 🙄 ❗ 😯 😆

    fatamorgana
    Participant
    azkeel wrote:

    Szkoda, ze nikt tej dyskryminacji nie moze pokazac na konkretnych przykladach.

    Moze faktycznie zyjemy w roznych swiatach. Przykro mi, ze jestescie dyskryminowani a z drugiej strony ciesze sie ze UK w jakim ja zyje jest pelne ludzi ciekawych mojej kultury, kuchni, obyczajow i historii.

    Ja mogę. Mam takich przykładów sporo. Zajmowałem się tym tematem już w 2005, 2006 i 2007r. – wtedy to były jeszcze rzadkie przypadki.

    Ale nie chce mi się grzebać na dyskach w poszukiwaniu kolejnych tylko dlatego, że nie ogarniasz tematu- a nie jest to na pewno temat "po co demonstracja- dla paru przypadków"?
    Tak jak Londyn i Leeds to nie tylko banki i wieżowce oraz nowoczesne apartamentowce ale również dzielnice biedy i syfu- tak i życie w tym kraju oraz prawdziwe oblicze ludzi w nim mieszkających to nie tylko to co na pokaz i nasi mili koledzy z pracy czy urocze starsze małżeństwo z flatu obok.

    Zawsze śmieszyły mnie takie wypowiedzi typu: "no bo mnie nic takiego nie spotkało, więc nie wierzę, że to możliwe i że istnieje".

    Bądźcie bardziej zorientowani, czytajcie więcej co się w tym kraju i jego mniejszościach dzieje, to może w końcu do was dotrze, że nie wszystko jest takie piękne jak gadają politycy i oficjele (którzy pięknie i porządnie mówić muszą, ale nigdy nie powiedzą co prywatnie myślą np. o imigrantach) i nie takie ładne jak twierdzą niektórzy zadowoleni z życia i dobrej pracy ludzie, których tak naprawdę niewiele poza swoją pracą, rodziną i przyjemnościami obchodzi.
    W Anglii wielu ludzi nie ma pojęcia co naprawdę dzieje się na styku tych kultur które tam mieszkają- większość ludzi czerpie wiedzę o aktualnych problemach, sprawach z telewizji i gazet- niestety często z brukowców, które piep..ą często 3 po 3 byle temat był chwytliwy.

    Tak samo głupie jest gadanie tych wszystkich świeżo upieczonych, ledwo przybyłych i "oczarowanych wielkim światem w UK" żółtodziobów w kwestii istniejących, ale nie mówionych wprost spraw- takich jak ogólna/częsta ukryta niechęć rdzennych Anglików do muzułmanów tradycyjnych- tych zdeklarowanych, nieprzystosowanych i nieakceptujących zachodniego stylu myślenia.
    Ileż razy tu czytaliśmy wieczne i głupie spory typu: "no co wy chcecie od tych muzułmanów i Hindusów – ja u nich mieszkam i nic mi nie robią złego"… 🙄 😆 💡

    No jak się u nich mieszka i daje zarobić to nawet Cyganie nie robią nic złego… 😆

    Czasami nie wiem czy to bardziej naiwność czy niewiedza.
    Być może jedno i drugie.

    Niemniej jednak zawsze uważałem że lepiej wiedzieć jak pewne sprawy w danym kraju wyglądają naprawdę- nie co pierniczy telewizja i politycy- ale co mówi ulica i sami zwykli ludzie. Ale nie pierwsi lepsi- lecz dobrze zorientowani. Przeciętny Angol z Leeds nawet dobrze swojego kraju nie zna (jego można pytać o to gdzie dobry pub jest i gdzie na mecze chodzi) a cóż dopiero go pytać o tak zawiłe kwestie jak różnice między imigrantami a miejscowymi i sprawy osiedlania się przybyszów z Europy Wschodniej o której wie tylko tyle, że jest tam ten cały Kraków z tanimi dziwkami i tanią wódką i było tam niedawno EURO 2012.

    Wracając do tematu: dyskryminacja pewnego rodzaju zawsze tu była i będzie. U jej podłoża w bardzo dużym i pomijanym stopniu leży angielskie poczucie wyższości i lepszości oraz spuścizna potęgi światowej, do której lgną "biedniejsi". Po prostu wskutek kryzysu i rosnącego niezadowolenia społecznego (dotyczy głównie niższych warstw społecznych oraz obiboków i zawodowych "socjal’istów" ) 😈 😆 przybrała jedynie na sile w ostatnich 2 latach i jest bardziej zauważalna.
    No bo przecież "nie będą nam biedaki ze Wschodu pracy zabierać i mieć się lepiej od nas na socjalu", prawda?

    Ale nie dla wszystkich jak widać jest ten proces zauważalny.
    Niestety- to nie jest tak, że to tylko kilka razy były artykuły w brukowcach i się niby szum zrobił- i na tym koniec.

    Ja przypomnę tylko z głowy, że swego czasu pani komisarz policji z szacownego Cambridge stwierdziła publicznie, że "Polacy chodzą z nożami" zaś protestujący robotnicy jednej z elektrowni na południu kraju wyraźnie twierdzili i wołali, że nie chcą Polaków (gdyż bali się zatrudniania naszych a nie ich). Nie było to wprawdzie wczoraj, ale stanowi dowód że wystarczy jedna głupia wypowiedź kogoś na stanowisku lub zbiorowy protest niezadowolonych robotników i szybko wychodzi na jaw jakie sympatie a zwłaszcza antypatie w takich ludziach siedzą.

    Wiele razy o tym mówiłem i to podkreślałem- Polacy cały czas nie mają żadnego swojego silnego lobby, które zabiera głos w naszej obronie.
    Po prostu nie umiemy w tym kraju stworzyć silnego gremium, które nas solidnie reprezentuje, broni i podkreśla nasz wkład w dobro tego kraju.

    Na brytyjskie gazety i zadowolonych z zatrudniania Polaków przedsiębiorców niestety nie należy liczyć.

    🙂

    I na koniec jeszcze jedno. Pewien naprawdę inteligentny Anglik kiedyś mi powiedział jak wygląda kwestia ich myślenia o imigrantach z Azji.

    "Wiesz, nawet jak wielu ich nie lubi to i tak tego wprost nie powiedzą. Prywatnie ludzie myślą bardzo różnie, ale publicznie nie wszystko mówić wypada".

    W przypadku Polaków sprawa jest o tyle inna, że [b:a6de1b24b8]o nas już gdzieniegdzie niestety zaczęło "wypadać źle mówić" i używane jest to w polityce.[/b:a6de1b24b8] I nie biega tu bynajmniej o zwykłego Smitha ale o środowiska mające wpływ na szerzenie opinii i mające posłuch.
    Przełożenie jakie to ma na tzw. tworzenie się opinii i nastrojów społecznych jest w tym kraju wysokie, choć nie należy tego problemu w kwestii Polaków demonizować oczywiście.

    I o to tu chodzi tak naprawdę. Kto to rozumie nie będzie miał pretensji że ktoś temu się sprzeciwia i chce zaprotestować- tym bardziej, że ten kraj właśnie słynie z propagowania wolności (mówienie, ze Anglicy są nienawykli do demonstracji świadczy o kiepskiej znajomości tego kraju i jego najnowszej historii!) prezentowania swych poglądów i swego niezadowolenia.

    Niektórym naprawdę przydało by się zainteresować czymś więcej niż oficjalną stroną życia w UK i tym co poprawnością polityczną wygładzone uchodzi za standardowe.

    Zwłaszcza jeżeli chcą zabierać głos w takich dyskusjach i wiedzieć coś więcej niż tylko "bo ja się nie spotkałem z tym, więc pewnie nie ma tematu"….
    🙂 🙄

    Na koniec przytoczę swój przykład. Też tak myślałem przez pewien czas, ze to dobrze, że tu żyję i mieszkam w poukładanym i solidnym państwie prawa. Do czasu jak mi nie zaczął wieczorami telefon stacjonarny dzwonić i w słuchawce nie musiałem słuchać, że jestem "fuc..g Polish!".
    I do czasu jak mi w aucie na polskich blachach nie wybito szyby a koledze z autem na polskich blachach nie wybito wszystkich szyb…zaś w paru mieszkaniach zajmowanych przez naszych nie wybito szyb w oknach (oczywiście nikt nic nie wiedział, nie widział i nie słyszał itd).

    Mimo tego wcale nie twierdzę, że tu sami chuligani mieszkają lub że odczułem nienawiść, ale z niechęcią spotkałem się wiele razy i to tylko dlatego, że jestem Polakiem, mam swoje zdanie i nie daję sobie w kaszę dmuchać a w paru przypadkach dlatego, że powodziło mi się lepiej niż leniom z sąsiedztwa, których kłuło w oczy to i owo i którzy np. nasyłali na mnie gliny.

    Poznałem ten kraj na tyle dobrze przez bardzo intensywnie spędzone ok. 5 lat, że mogę z czystym sumieniem zabierać głos w takich dyskusjach i powiedzieć jak naprawdę jest.

    EDIT:
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,Jaroslaw-Bernat-nasz-kolega-zostal-pobity-w-Londynie-zaatakowali-go-bez-powodu,wid,16373382,wiadomosc.html

    🙂 😉

    in reply to: czy ktos wie kto sprzedaje #153375
    fatamorgana
    Participant

    A co? Też Cię nie stać na stacje benzynowe?

    Kombinujta dalej- przecież to wasza druga natura. W kraju i za granicą.
    I dawajta zarabiać złodziejom okradającym swoje firmy.

    Będę bardzo ucieszony gdy któryś wasz nowy kumpel wpadnie i wyleci na zbity pysk z roboty za podkradanie paliwa kosztem firmy, którą ma wspierać a nie ją okradać. 😈

    Może pochwalcie się jeszcze innymi przykładami kombinatorstwa- napiszcie co ciekawego macie od paserów, komu co zwędziliście albo planujecie zwędzić tudzież co wasi "kumple" wam z pracy poprzynoszą. Przecież to "normalne", nie?
    Skoro już tyle napisaliście publicznie… Tu paliwko, tam fajki, tu alkohole wyniesione ze sklepu itd…

    😆 😆 😆 😆
    Dla mnie każdy kto wspiera takich złodziejskich squr…ów, sam jest współwinny złodziejstwa.
    Wydawało by się, ze jak typowe "polaczki" wyjadą za granicę do lepszego kraju i znajdą lepiej płatną pracę za którą da się normalnie żyć, to się czegoś nauczą. Ale gdzie tam….
    Tu handelek- tam szwindelek. Tu zakombinuję- tam podpier…ę.
    Esencja Polaka.

    in reply to: zarobki glazurnika? #153374
    fatamorgana
    Participant
    marteny wrote:

    kunekunda jak nie masz pojęcia o glazurnictwie to się nie wypowiadaj!

    kunegunda wrote:

    To zalezy od glazurnika

    No i czego się rzucasz panie glazurniku?
    Przecież napisał prawdę- w dodatku rzeczywistą prawdę.
    To zależy od glazurnika gdyż:
    – fachowiec sam decyduje ile jest warta jego praca
    – klienci sami decydują czy się zgadzają na takiego a nie innego glazurnika i jego cenę
    – zakres prac może być bardzo różny. Jeden glazurnik zrobi tylko płytki i idzie dalej. A drugi zrobi wszelkie prace wykończeniowe w pomieszczeniu (łazienka, kuchnia) i zrobi na gotowo.
    I co, cena obydwu będzie taka sama?
    Już nie mówię o kwalifikacjach i profesjonaliźmie- zwłaszcza tam, gdzie będzie on bardzo testowany i trzeba będzie zrobić dzieło a nie kolejną robótkę.

    Sprawa druga- jak czytam co o sobie piszesz, to pierwsze co się rzuca w oczy, to brak dużych liter, jakichkolwiek przecinków, oraz błąd w tekście.
    Jedna lawina słów bez podziału na zdania…
    Albo ktoś miał problemy w szkole albo jest po prostu niechlujny i nie potrafi się dobrze zaprezentować w sieci.

    Na Twoim miejscu- zamiast tyle ujadać i się odgrażać jak byle kibol z ulicy najpierw poprawiłbym co trzeba- żeby to porządnie wyglądało a dopiero potem się mądrzył i robił z siebie fachowca.

    I jeszcze jedno: o co tak naprawdę chodzi w pytaniu?
    O zarobki na godzinę u kogoś w firmie czy o średnie wynagrodzenie/wycenę od metra u klienta???
    Moim zdaniem prawdziwi fachowcy najpierw fachowo zadają pytania zamiast pisać komu i jak spuszczą wpier…l.
    Tyle ode mnie.

    P.S. Jesteś pewien, że przyjmiesz każde zlecenie?
    W UK wiele rzeczy bywa inaczej niż w Polsce…

    in reply to: TdF w Leeds! #152509
    fatamorgana
    Participant

    Wiecie co? Właśnie takimi beznadziejnymi postami i głupkowatym zachowaniem rozwalacie resztki sensu pisania czegokolwiek.
    Jak cię jeden z drugim ignorancie nie stać na zrozumienie jaka to promocja dla miasta w którym siedzisz i jak masz w d… sport i wagę tego wydarzenia, bo wolisz latać po imprezach i siedzieć w domu to przynajmniej nie pieprz farmazonów.
    Jak zwykle umiecie TYLKO SKRYTYKOWAĆ- nie stać was na nic innego.

    Jak się komuś nie chce nawet pomyśleć o pozytywnych aspektach tej sprawy to już najlepiej świadczy jacy z was ludzie.
    Typowe polaczki i tyle. Anglia nic was nie nauczyła?
    Nie rozumiecie podstawowych zasad rozwoju miast i wpływu tego na ich obywateli. To nie Polska, gdzie się forsę wywala na czyjeś fanaberie.

    Do Thomas 1: A kto ty jesteś i cóżeś tu osiągnął, że taki przyjazny rodak z ciebie? Sam się pożegnaj śmieszny szyderco za kilka penny.

    fatamorgana
    Participant

    Koleś, nie rób z siebie takiego Angola, który wszystko robi tak jak tutejsi.
    Ktoś może nie mieć zamiaru zostać tu na stałe. Rezydent w UK to nie to samo co rezydent w Polsce. Jak jesteś taki mądry to wyjaśnij po co ludzie mają w Polsce domy, mieszkania i stałe zameldowanie skoro są rezydentami w UK?
    I z jakiej racji mają- w okresie dozwolonym – czyli 6 miesięcy- zmieniać papiery polisy, skoro już ją opłacili w kraju, bo tak stanowi prawo???

    Chcesz się podlizywać głupiemu policjantowi Angolowi, który i tak nie ma zasranego pojęcia o przepisach unijnych?
    Oni tylko widzą jedno- czy auto ma tax i czy może go nie mieć…
    Reszta to dla nich mgliste dane, których nie znają.
    Dlatego trzeba czasem sądu, żeby takiemu nadgorliwemu, być może niechętnemu nam palantowi wytłumaczyć w majestacie prawa, ze jest w błędzie. Wiedz że już nie raz głupie angielskie gliny robiły nam problemy- nawet jak ktoś jest tu tylko sezonowo albo w gości na wakacje, więc nie bądź taki prędki w napominaniu.
    Tu nie chodzi o to na co kogo stać, ale o to, co faktycznie komu wolno.
    Spytaj ilu ludzi zadaje sobie trud zmiany ważnej polisy tylko dlatego, że jakiś głąb twierdzi co innego niż unijne przepisy.
    A rezydentura to nie jest takie oczywiste zagadnienie dla policjanta.
    Od tego jest IR a nie policja drogowa.

    Do autora tematu- BRAWO!
    Czekamy na więcej danych.
    To bardzo istotne co opisałeś. Zwłaszcza, ze nie raz przyłapałem niby doświadczonych gliniarzy na NIEWIEDZY w podobnych sprawach!

    in reply to: Oszukany przez agencje. #151291
    fatamorgana
    Participant

    Nie tylko że należy takie zjawiska zwalczać, ale trzeba się zabezpieczać przed oszukaniem w następujący sposób- robić zdjęcia z każdego etapu prac.
    Wygląd pomieszczeń sprzed prac i po ich zakończeniu.
    Jeśli są niezadowoleni- niech pokażą co rzekomo zrobiłeś nie tak jak należało. Jeśli mówią, że dany pokój jest nieprawidłowo wykonany- idziesz i robisz zdjęcia tego pokoju.
    Jeśli mówią, że nie możesz tam wejść- mówisz, że przyjedziesz z inspektorem lub prawnikiem lub przedstawicielem agencji z którą miałeś kontrakt.
    Jak dla mnie Twój przypadek to standardowa próba wyciu…nia człowieka.
    Imigranta, który "pewnie nie ma orientacji w przepisach i nie zna swych praw".
    W taki między innymi sposób to "Wielkie Imperium Brytyjskie" zbudowało swoją pozycję- wykorzystywaniem słabszych, eksploatowaniem taniej siły roboczej lub traktowaniem ludzi jak niewolników lub przygłupów.
    Kij im w oko i do sądu ich.
    Nie ma litości dla oszustów i cwaniaków! 😈

    in reply to: TEKSTY JANUSZY #149011
    fatamorgana
    Participant

    Przyglądając się "stylowi" bycia i kulturze życia ogółowi Angoli w Yorkshire dojdziecie szybko do przekonania, że …polscy Janusze przyjechali do.. angielskich Januszów, tyle że ci są u siebie i znają życie oraz sposoby na łatwe ślizganie się przez nie, zaś nasi dopiero się mozolnie tego uczą…

    Robotnicy z robotnikami powinni się ogólnie jakoś dogadywać, ale pod warunkiem, że znają ten sam język no i nie dzieli ich rywalizacja o michę i robotę w dobie kryzysu.

    in reply to: BBC o Polsce przed EURO 2012 #149010
    fatamorgana
    Participant

    Czekam kto beknie za to…
    http://londyn.wp.pl/title,Jak-w-slumsie-mieszkaja-sluzby-porzadkowe,wid,14769585,wiadomosc.html?ticaid=1ed39&_ticrsn=3

    Mają teraz swoje – w dodatku koedukacyjne – trumny, głupki jedne.
    Jak zwykle najlepsi na świecie dużo pie….ą ale życie ich kopie w d… i uczy pokory.
    Ja życzę Angolom samych porażek po tamtym co zrobiło BBC.
    Może kiedyś te nadęte głąby z przerośniętymi przepisami zamiast rozumów coś wreszcie pojmą i zaczną używać mózgów zamiast browarów.
    Aha, a S. Cambbellowi życzę, aby go swojska, londyńska hołota napadła, spuściła wp… i nauczyła rozumu.

    in reply to: :) #148833
    fatamorgana
    Participant
    Maciek1983 wrote:

    Ja mysle ze to nie o to chodzi…poczytaj rozne posty, tu wiekszosc ludzi jezdzi po sobie, o nic sie nie mozna zapytac bo zaraz masz pojechane od nieudacznikow, od takich co nie umieja szukac w google, co nie znaja angielskiego i beneficiarzy… co prawda nie wszyscy tacy sa, nie wszyscy sa zlosliwi i tych nie chcialbym obrazic, ale spora wiekszosc to zlosliwe buraki co to 2 lata dluzej sa w UK i wszystkie rozumy pozjadali, obrotniachy jakich malo, tylko zapomnieli jak sami zaczynali…a w rzeczywistosci odwazni tylko przed monitorem…nie wiem czy chialbys sie z takimi spotykac…ja osobiscie nie szukam tu znajomosci, raczej informacji ktore mnie interesuja, aczkolwiek kilka osob z tego forum poznalem juz osobicie i sa ok

    Musiałby poczytać posty z 2006-2008, gdzie na forum dominowała wyjątkowo liczna banda buraków i nieudaczników oraz Januszy…
    😆 😆 😆 😆 😆

    Wtedy dopiero była jazda…
    Chociaż myśmy nie byli odważni tylko przed monitorkiem…. w realu przede wszystkim!

    :fbb7188fe0 wrote:

    aczkolwiek kilka osob z tego forum poznalem juz osobicie i sa ok

    No popatrz! Czyli jednak….
    Ja poznałem kilkadziesiąt i…. takich fajnych buraków i Januszy jak poznałem tu to nigdzie wcześniej nie poznałem! 😆 😉

    in reply to: Wizy #148558
    fatamorgana
    Participant

    Zajmujesz się jako licencjonowany pośrednik czy jako chcący dorobić w ten sposób? ❓

Wyświetlanych postów: 15 (wszystkich: 1)