Strona główna Działy Śmietnik Polska i sytuacja polityczna po pogrzebie pary prezydencki..

Wyświetlanych postów: 15 (wszystkich: 1)
  • Autor
    Wpisy
  • #19223
    SpokoBoyxxx:)
    Członek

    Pogrzeb juz sie odbyl!!!
    Co dalej Polsko???, co przed nami ,co nas czeka???
    Ja jestem zaniepokojony przejeciem wladzy przez Czlowieka z Wojskowych Sluzb Informacyjnych
    Artykuly o sytuacji politycznej w Polsce
    http://niezalezna.pl/article/show/id/33267
    Przejęcie obowiązków Prezydenta dokonało się z rażącym naruszeniem przepisów Konstytucji. Biorąc pod uwagę całokształt okoliczności wydarzeń z tragicznego 10 kwietnia 2010, uzasadnionym jest podejrzenie, iż doszło w Polsce do faktycznego zamachu stanu z uzurpacją władzy Prezydenta przez Marszałka Sejmu RP.
    Przejęcie obowiązków Prezydenta dokonało się z rażącym naruszeniem przepisów Konstytucji. Biorąc pod uwagę całokształt okoliczności wydarzeń z tragicznego 10 kwietnia 2010, uzasadnionym jest podejrzenie, iż doszło w Polsce do faktycznego zamachu stanu z uzurpacją władzy Prezydenta przez Marszałka Sejmu RP.
    Marszałek Sejmu RP, Bronisław Komorowski przejął obowiązki Prezydenta na mocy art. 131 pkt. 2 Konstytucji, który enumeratywnie wylicza przypadki objęcia przez Marszałka Sejmu obowiązków Prezydenta. Należą do nich:
    1) śmierć Prezydenta Rzeczypospolitej,
    2) zrzeczenie się urzędu przez Prezydenta Rzeczypospolitej,
    3) stwierdzenie nieważności wyboru Prezydenta Rzeczypospolitej lub innych przyczyn nieobjęcia urzędu po wyborze,
    4) uznanie przez Zgromadzenie Narodowe trwałej niezdolności Prezydenta Rzeczypospolitej do sprawowania urzędu ze względu na stan zdrowia, uchwałą podjętą większością co najmniej 2/3 głosów ustawowej liczby członków Zgromadzenia Narodowego,
    5) złożenie Prezydenta Rzeczypospolitej z urzędu orzeczeniem Trybunału Stanu.
    Przejęcie obowiązków przez Marszałka Sejmu zostało ogłoszone publicznie dn. 10 kwietnia 2010 około południa. Pierwsze czynności faktyczne dokonane na mocy upoważnień od Marszałka Sejmu pełniącego obowiązki Prezydenta RP (m.in. ogłoszenie żałoby narodowe) zostały wykonane przed godziną 14.
    W czasie, w którym Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski formalnie i faktycznie przejmował obowiązki Prezydenta RP na mocy art. 131 pkt. 2 Konstytucji RP nie nastąpiło jeszcze formalne stwierdzenie zgonu Prezydenta Rzeczypospolitej, Jego Ekscelencji Lecha Kaczyńskiego. Zarówno z litery, jak i z ducha prawa (panował wtedy jeszcze ogromny chaos informacyjny i pojawiały się sprzeczne informacje o osobach, które mogły przeżyć katastrofę lotniczą w Smoleńsku) Pan Prezydent Kaczyński był w tych godzinach osobą zaginioną.
    Przejmowanie obowiązków Prezydenta przez Marszałka Sejmu w przypadku czasowej niemożliwości sprawowania urzędu (a za taki przypadek wobec zamkniętego katalogu przyczyn z art. 131 pkt.2 należy uznać zaginięcie Prezydenta) reguluje art. 131 pkt. 1 Konstytucji RP. Przytaczam brzmienie tegoż artykułu, zd. 2 i następne: „Gdy Prezydent Rzeczypospolitej nie jest w stanie zawiadomić Marszałka Sejmu o niemożności sprawowania urzędu, wówczas o stwierdzeniu przeszkody w sprawowaniu urzędu przez Prezydenta Rzeczypospolitej rozstrzyga Trybunał Konstytucyjny na wniosek Marszałka Sejmu. W razie uznania przejściowej niemożności sprawowania urzędu przez Prezydenta Rzeczypospolitej Trybunał Konstytucyjny powierza Marszałkowi Sejmu tymczasowe wykonywanie obowiązków Prezydenta Rzeczypospolitej”
    Należy przy tym nadmienić, że nie miała miejsca okoliczność z art. 30 par. 1 Kodeksu Cywilnego, gdzie jest uregulowana możliwość uznania za zmarłego uczestnika m.in. podróży powietrznej. Przytoczony przepis wymaga bowiem upływu 6 miesięcy od daty katastrofy.
    Pierwsze informacje o zidentyfikowaniu ciała Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego pojawiły się dopiero w sobotę wieczorem.
    Reasumując, przejęcie obowiązków Prezydenta dokonało się z rażącym naruszeniem przepisów Konstytucji, stanowiąc delikt konstytucyjny. Biorąc pod uwagę całokształt okoliczności wydarzeń z tragicznego 10 kwietnia 2010, uzasadnionym jest podejrzenie, iż doszło w Polsce do faktycznego zamachu stanu z uzurpacją władzy Prezydenta przez Marszałka Sejmu RP.

    Krzysztof Skalski.
    http://niezalezna.pl/article/show/id/33261
    NowePaństwo
    COŚ JEST NIE TAK Z TYM KOMOROWSKIM, PRAWDA
    Marek Migalski
    Marszałek Komorowski nie chce lub nie może wczuć się w nastroje społeczne i odczucia swojego narodu. Jest jakiś odklejony od przeżyć polskiego społeczeństwa, nie potrafi nawiązać kontaktu z ludźmi. Jego słowa brzmią jak pogadanki z młodzieżą na zlotach harcerskich.
    W ciągu weekendu wysłuchałem dwóch przemówień Bronisława Komorowskiego na uroczystościach upamiętniających tragedię pod Smoleńskiem. Pierwsze na placu Piłsudskiego w Warszawie, drugie w kościele Mariackim w Krakowie. W tym pierwszym przypadku po jego przemówieniu nikt, słownie nikt, nie zaklaskał. Co więcej – po marszałku wystąpił Maciej Łopiński z pięknym i wzruszającym wspomnieniem o Lechu Kaczyńskim i pani Marii. Dostał burzę oklasków, bo w istocie – to było wspaniałe i płynące prosto z serca przemówienie.
    W Krakowie było podobnie – po słowach Bronisława Komorowskiego nastąpiły krótkie i raczej zdawkowe oklaski. Po marszałku głos zabrał Janusz Śniadek, szef Solidarności. Jego przemówienie było wielokrotnie przerywane oklaskami, a na koniec Śniadek dostał kilkudziesięciosekundowe standing ovation.
    Kiedy czyta się te przemówienia Komorowskiego można spokojnie uznać, że są naprawdę niezłe, więcej – po prostu dobre! Co więc się stało, że ich wygłoszenie zostało zarówno w Warszawie, jak i w Krakowie, przyjęte tak chłodno? Odpowiedź jest chyba następująca – marszałek nie chce lub nie może wczuć się w nastroje społeczne i odczucia swojego narodu. Jest jakiś odklejony od przeżyć polskiego społeczeństwa, nie potrafi nawiązać kontaktu z ludźmi. Jego słowa brzmią jak pogadanki z młodzieżą na zlotach harcerskich. Brak w nich empatii, żaru, przekonania.
    I myślałem, że to są tylko odczucia pisowca, a więc z natury rzeczy ogląd raczej subiektywny. Ale wczoraj co najmniej kilku dziennikarzy zauważyło ten sam fakt, to samo podkreślało. Co więcej, podobno także w samej PO odczucia są te same – że marszałek jest jakoś dziwnie wyalienowany z tego wszystkiego, co dzieję się z nami w ciągu ostatnich kilku dni. I podobno zaczynają się w Platformie poważne dyskusje, czy podjęto słuszną decyzję w "prawyborach". Ale co oni mogą zrobić? Niech się cieszą, że nie wybrali Sikorskiego z jego okrzykiem "były prezydent Lech Kaczyński".
    Dopiero teraz widać, jaki dystans dzieli Donalda Tuska od obu kontrkandydatów z niedawnych "prawyborów". Bo trzeba przyznać, że premier wie, jak się zachować, wie co powiedzieć i nie potrzebuje do tego ściągawek. No ale PO dokonała już swojego wyboru zastępcy Tuska. Do Polaków jednak należy decyzja, czy Bronisław Komorowski będzie prezydentem Polski. Wierzę, że tak się nie stanie, i marszałek Sejmu będzie miał następne pięć lat na ćwiczenie swoich zdolności oratorskich. I naukę wygłaszania przemówień bez kartki.
    Marek Migalski

    #126241
    SpokoBoyxxx:)
    Członek
    #126440
    SpokoBoyxxx:)
    Członek

    Wiadomosci :Niejasnosci w sledztwie dotyczace tragedi w Smolensku
    http://www.youtube.com/watch?v=NchiZZqwWos

    #126442
    SpokoBoyxxx:)
    Członek

    komentarz Redaktora Sakiewicza dotyczacy tragedi w Smolensku

    http://niezalezna.pl/article/show/id/33430

    #126443
    SpokoBoyxxx:)
    Członek
    #126446
    SpokoBoyxxx:)
    Członek
    #126466
    SpokoBoyxxx:)
    Członek

    Towarzystwo Ustalilo Super Artykul Rafala.A.Ziemkiewicza na temat sytuacji i sledztwa…
    http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/04/24/towarzystwo-ustalilo/

    #126472
    SpokoBoyxxx:)
    Członek

    Niedotykalni -Wojskowe Sluzby Informacyjne czyli Panstwo w Panstwie.
    http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_040424/plus_minus_a_3.html

    #126473
    SpokoBoyxxx:)
    Członek

    http://www.wprost.pl/blogi/marek_krol/?B=1200
    Nie polezie orzeł w GWna

    „Sen Wyspiańskiego o Polsce wolnej, żal do współczesnej, ból, sarkazm, ten porachunek poetycki z własnym pokoleniem Wajda przetłumaczył na język filmu, a raczej na wrzask i bełkot. Inteligencję tych czasów przedstawił nam jako bandę niezdolnych do czynu kabotynów, którym w pijackim zamęcie coś tam we łbach się majaczyło. Kazał nam zapomnieć, że z tego środowiska, z tej ziemi, już za lat 30 wyszli pierwsi od lat polscy żołnierze”. W czasach, z których pochodzi ten cytat, nie należało przypominać, że żołnierze ci to legiony Piłsudskiego. Nie napisał tych słów jakiś wyznawca kaczyzmu czy ideolog PiS. To fragment felietonu z początku lat 70. Antoniego Słonimskiego.

    Nikt tak konsekwentnie nie zwalczał w tamtych czasach popieranego przez partię i rząd zjawiska wajdalizmu jak twórca tego zapomnianego określenia – Antoni Słonimski. Co było istotą wajdalizmu, wyjaśnia następny cytat z felietonu Słonimskiego. „Niechęć swoją do romantycznych kart naszej historii wyraził już Wajda w »Popiołach« Żeromskiego. Już nam pokazał, że napoleonidzi, którzy nieśli do Polski sztandary wolności i hasła rewolucji francuskiej, to były żałosne łachudry, kondotierzy spraw przegranych, niepochowane trupy ziemi jałowej”. Mijały lata i wydawać by się mogło, że wajdalizm rósł w siłę. Wizja Polski jako brzydkiej panny na arenie międzynarodowej, niezbyt lubianego członka rodziny europejskiej, zdominowała, wydawało się, serca i umysły Polaków. Katastrofa, w której zginął prezydent Lech Kaczyński i znacząca część elit przeciwstawiająca się takiej wizji Polski zdegradowanej, ich tragiczna śmierć, mogła ostatecznie pogrzebać ducha Wernyhory. Ku zaskoczeniu salonu i jego autorytetów tysiące, a może setki tysięcy Polaków w ostatnim tygodniu noc i dzień składało hołd prezydentowi i jego żonie Marii, pierwszej parze najjaśniejszej Rzeczypospolitej.

    Mimo że wcześniej sam Donald Tusk zdegradował prezydenturę do żyrandola i czerwonego dywanu, powtarzając, że prezydent nie jest mu do niczego potrzebny, mimo nieustannego poniżania prezydenta przez Komorowskiego, Niesiołowskiego i Palikota, mimo tego wszystkiego Lech Kaczyński doczekał się wdzięczności i szacunku Polaków. Był z nich dumny i jako pierwszy obywatel kochał, szanował i wierzył w wielkość swoich rodaków. I dlatego, choć poniżany i niedoceniany za życia, po tragicznej śmierci stał się wielkim symbolem dumnej Polski. A symbole w Polsce są bardzo niebezpieczne, bo mogą zniszczyć wieloletni dorobek postępowych polskich Europejczyków, ukrywających brzydką pannę w kątach salonów Brukseli, Paryża czy Berlina.

    Nie dość, że wbrew zaleceniom Polacy zaczęli się narodowo bałamucić, to jeszcze ten pochówek pary prezydenckiej na Wawelu. To był kolejny policzek dla postępowego salonu i zagrożenie, że prawicowo-romantyczna hydra, demony, jak je nazwał Kazimierz Kutz, urosną w siłę. Bezideowe palikmioty nie mogły na coś takiego pozwolić. Redaktor Adam chwycił zdenerwowany za telefon i zadzwonił do Andrzeja do Krakowa. „A… a… Aaandrzej naa… na… napisz list. Zde… zde… zdewaweluj Kaczora. Ty ma… ma… masz sukces z ty… tym »Katyniem«, to… tobie wolno. A my w… w… w »Gazecie« cię po… po… poprzemy”. Trudno odmówić racjonalności działaniu redaktora, który pokochał jak nikt inny organizacyjną funkcję prasy. Niestety, poparcie było niewielkie, bo Polacy nie dorośli do poziomu wajdalizmu historii.

    Niezależnie od opinii i ocen prezydenta Kaczyńskiego, Polacy pożegnali swojego prezydenta, podkreślam: swojego prezydenta, po królewsku. Jestem z tego dumny, bo moi rodacy jeszcze raz potwierdzili to, o czym w „Weselu” tak dobitnie pisał Stanisław Wyspiański: „Ptok ptokowi nie jednaki./ Człek człekowi nie dorówna,/ dusa dusy zajrzy w oczy,/ nie polezie orzeł w gówna”. A dzisiaj już wiemy: nie polezie orzeł w GWna, drodzy redaktorzy.

    #126474
    SpokoBoyxxx:)
    Członek

    "Wprost" się skończyło…

    19 kwietnia:
    http://www.wprost.pl/blogi/marek_krol/?B=1200

    25 kwietnia:
    http://www.wprost.pl/blogi/marek_krol/?B=1208

    O, w TVP tez cenzura…

    http://www.youtube.com/watch?v=Lup1oKASnSg
    __________________
    Ptak ptakowi nie jednaki,
    człek człekowi nie dorówna,
    dusa dusy zajrzy w oczy,
    nie polezie orzeł w GWna.

    #126697
    SpokoBoyxxx:)
    Członek

    WSZYSTKO PRZYKRYJE GAZ, ROPA I MGŁA…
    Waleria Nowodworska, grani.ru / Kresy24.pl,
    http://niezalezna.pl/article/show/id/33567
    WSZYSTKO PRZYKRYJE GAZ, ROPA I MGŁA…
    Waleria Nowodworska, grani.ru / Kresy24.pl, 28-04-2010 14:45
    "Antykomunista Kaczyński pomylił się tylko raz: kiedy poleciał sowieckim samolotem na sowieckie terytorium, zaufawszy sowieckiej władzy" – pisze legendarna rosyjska dysydentka i publicystka Waleria Nowodworska. Portal Kresy24.pl opublikował fragmenty jej artykułu „Okrutne lądowanie” z portalu grani.ru.
    (…) Pakt Ribbentropp-Mołotow, Katyń, sowiecka okupacja, pół kraju odrąbali, parady z Hitlerem w Brześciu urządzali, pozwolili zdusić Powstanie Warszawskie. Deportacje, rozstrzeliwania. Od Tallinna do Besarabii. Udowodnijcie: za co mają nam być niby (Polacy) wdzięczni? Za to, że dwóch tyranów, Hitler i Stalin, nie umiało podzielić między siebie Europy? To ich prywatna sprawa. Uczestnikom bandyckich porachunków nie ma za co być wdzięcznym.
    (…) Czego chcieli Polacy od ZSRR i od Rosji w związku z Katyniem? (…) Nie chcieli pieniędzy – to kłamstwo. I o gaz bezpłatny nie prosili. A chcieli tylko historycznej sprawiedliwości. (…) Oczekiwano do nas pokajania. Na przykład takiego: „Wybaczcie nam, przeklętym. Nie byliśmy lepsi od hitlerowców. Skrzywdziliśmy was, rozerwaliśmy was na kawałki. Nie jesteśmy godni być w gronie zwycięzców nad faszyzmem, gdyż Hitler był tym samym czym Stalin, ZSRR był tym samym co Trzecia Rzesza. Powiedzcie, gdzie mamy się udać na nasz Proces Norymberski? Prosimy na kolanach o przebaczenie Europę Wschodnią, Państwa Bałtyckie i Finlandię”. I stanąć wreszcie na kolana pod każdą europejską ścianą, gdyż przez nas te ściany były Ścianami Płaczu.
    Ale na Katyń-1 legł cieniem Katyń-2. A mgła to alibi jeszcze lepsze niż alibi w postaci hitlerowskich Niemiec. Dowodów nie ma i nie będzie. Zamiast nich mam absolutną pewność
    . Prezydent Lech Kaczyński był bielmem w oczach czekistów, sowieckie programy telewizyjne opluwały go nie mniej jak prezydentów Juszczenko i Saakaszwilego. Więc zapłacił od razu za wszystko: za pomoc dla Gruzji, za tamtą heroiczną podróż
    do Tbilisi, za stypendia i miejsca na polskich uczelniach dla białoruskich studentów, za azyl dla czeczeńskich uchodźców i czeczeńskie strony internetowe, za próby osądzenia Jaruzelskiego, za antysowietyzm i antykomunizm, za orientację prozachodnią, za film Katyń, za aktywną rolę w NATO.
    (…) Trzy rozbiory Polski, zduszenie powstania Kościuszki w 1799 r., powstań 1830 i 1863, wojna 1920 roku, okupacja 1939 roku, Katyń, Układ Warszawski, stan wojenny w 1981 roku i wreszcie Katyń-2 w 2010 roku. Wojna się nie zakończyła. Wojna między wolnością i niewolnictwem nie zakończy się nigdy, a ten trzon dawnego ZSRR, w którym żyjemy, walczy przeciwko wolności.
    Nie pracuję w wywiadzie wojskowym. Nie wiedziałam więc, że Polacy zamierzają wyruszyć w ten nierozumny lot. Samolotem swoich wrogów, zdezelowanym TU, wyremontowanym przez wrogów już po zwycięstwie Lecha Kaczyńskiego w wyborach, bez eskorty samolotów wojskowych, bez kontroli, na porzucone wojskowe lotnisko. W pełni oddać się w ręce ciemnych czekistowskich sił… (…) Lecieć w ręce wroga, na łaskę wroga… (…) Teraz rozumiem też, czemu pokazali w naszej telewizji Katyń – to taki kawałek sera w pułapce na myszy.
    (…) Nie wierzę w takie przypadki. Za Katyń-2 odpowiada albo Moskwa, albo Święta Opatrzność. Jestem jednak chrześcijanką, więc nie mogę oskarżyć Opatrzności o pracę dla czekistów. Ja w ogóle nie oskarżam. Ja po prostu oceniam według zasady cui prodest (komu przyniosło to korzyść – przyp.) Bo dla oskarżeń potrzebne są dowody. (…) Kogo mam oskarżać? Skąd mam wiedzieć, kto stoi za tym kadrem? Kto jest najważniejszy w tej czekistowskiej juncie? Dokąd miałabym iść z moim oskarżeniem, do jakiego sądu?
    Możecie mi nie wierzyć, drodzy Europejczycy, ale proszę – w takim składzie i w takie miejsca do nas nie latajcie. Bo miną dziesięciolecia, minie jeszcze 65 lat i na miejsce katastrofy polskiego samolotu poleci nowa porcja polskich polityków. I też runą na ziemię… Nie jestem tylko pewna, czy Andrzej Wajda zdąży nakręcić o tym jeszcze jeden film.
    (…) Nie znałam Lecha Kaczyńskiego, ale uważałam go za swojego towarzysza broni. I będę go opłakiwać, w odróżnieniu od Adama Michnika i innych polskich lewaków, obrońców Jaruzelskiego. Kaczyński był polskim Reaganem, dziedzictwem Kościuszki, Sowińskiego, Dąbrowskiego i Piłsudskiego. Polska, oczywiście, nie zginie. Polska wszystko pamięta i jest na dobrej drodze. Ale czekiści zawsze lubią ugryźć i odskoczyć. Psie plemię, od czasów opryczników poczynając.
    Boli, że nikt za to nie odpowie. Nawet Stalin nie poniósł kary. (…) Przenieśli się już spokojnie na tamten świat oprawcy z NKWD i WCzK, ci których nie zdążyli rozstrzelać koledzy po fachu, odeszli bezkarnie. (…) Lenin pięknieje w mauzoleum i nadal ważne są medale za Afganistan, Czeczenię i Gruzję. A kto zapłacił za odebranie życia pasażerom południowokoreańskiego samolotu? (strąconego przez lotnictwo radzieckie w 1983 r. – przyp.)
    A cywilizowany świat nie będzie oskarżać. Wszystko przykryje gaz, ropa i mgła…
    Waleria Nowodworska
    grani.ru, Kresy24.pl
    Waleria Nowodworska (ur. 17 maja 1950) – rosyjska działaczka polityczna, legendarna dysydentka, dziennikarka założycielka partii prawicowej „Związek Demokratyczny”. Publicystka gazety „The New Times”.
    W grudniu 1969 roku aresztowana przez KGB za „antysowiecką agitację i propagandę” z powodu rozprowadzania ulotek krytykujących wejście wojsk sowieckich do Czechosłowacji. Od czerwca 1970 do lutego 1972 za działalność opozycyjną KGB zamknęło ją w szpitalu psychiatrycznym.
    Od 1972 roku zajmowała się wydawaniem i rozpowszechnianiem w ZSRR w drugim obiegu „samizdatu” – zakazanej przez władze literatury podziemnej. W kolejnych latach wielokrotnie aresztowana, działała w podziemnych organizacjach mających na celu walkę z władzą sowiecką. Organizowała pikiety i protesty uliczne w Moskwie.

    #126732
    SpokoBoyxxx:)
    Członek
    #126806
    SpokoBoyxxx:)
    Członek
    #126808
    SpokoBoyxxx:)
    Członek

    Wszyscy Ludzie Komorowskiego dosadny artukul
    http://bezdekretu.blogspot.com/2010/04/wszyscy-ludzie-bronisawa-k.html

    #126813
    SpokoBoyxxx:)
    Członek
Wyświetlanych postów: 15 (wszystkich: 1)
  • <a href="/login/">Zaloguj się</a> aby odpowiedzieć. Nie masz jeszcze konta? <a href="/login/?action=register">Zarejestruj się</a>.