Strona główna Działy Hyde Park Dlaczego młodzi Polacy wyjeżdżają na Zachód?

Wyświetlanych postów: 13 (wszystkich: 16)
  • Autor
    Wpisy
  • #52678
    v-tec
    Członek

    Marta to co piszesz się nie bardzo zgadza, benefity nie zależą od ang. paszportu (przecież go nie masz a i tak je dostajesz 🙂 ). W twoim przyszłym paszporcie nie będzie napisane że jesteś 'polish nationality’, nic z tych rzeczy. Ponieważ Hiszpania zniosła ograniczenia w dostępie do pracy dla Polaków więc nie ma żadnej różnicy z jakim paszportem tam pojedziesz. Sytuacja w której W. Brytania 'pozbywa’ się Polaków, choć teoretycznie możliwa jest równie prawdopodobna jak uderzenie meteorytu w centrum Leeds 🙂
    Jedyne korzyści z ang. paszportu to prawo głosu w wyborach do izby gmin i wyjazdy bez wizy do USA/OZ

    #52679
    Marta Klecz
    Członek

    Wlasnie nie wydaje mi sie
    Jak anglicy stwierdza ze dosc juz jest polakow, to paszport taki zmieni i to wiele, jako ze bede British Citizen, niestety bedzie tam widnialo jasno na bialym ze Nationality jest Polish….
    Nie wiem sama..
    Wole miec UK paszport, na wszelki wypadek, a noz widelec.
    Nie zostawi mnie UK na lodzie jak bede bezrobotna prawda? Dadza mi co jakby nie patrzec…Dadza prawo
    Sluchaj, nie chce sie sprzeczac…to wszystko sobie jedynie wymyslilam, ubzduralam, mozna powiedziec, logicznie myslac.
    Nie mam zadnych informacji jak to w praktyce bedzie wygladalo.
    A jednak chce miec ten paszport. Nic nie strace a moge jedynie zyskac, nie?

    #52680
    gonia
    Participant

    tez sie dolacze do pogadanki….
    otoz ja chce zostac …przynajmiej to taki moj plan na najblizsze uuuuu..latek…
    juz kiedsy o tym pisalam …ze jestem tu szczesliwa Polandia jest dla mnie zbyt smutna i ograniczona…nawet ostatnio jak gadam przez telefon z niektorymi ludzmi z polski to chce konczyc zaraz jak zaczelam…sa oni tacy przygnebieni, z dziwnymi problemami…ograniczeni przez system…
    wiem ze anglicy i anglia nie jest jakims tam soebie rajem obiecanym bo mozna by wymieniac wady w nieskonczonosc ale daje to co Polandia mi dac nie mogla godne zycie, mozliwosci zarobkowe, mozwliosci rozwijania sie i pogodzenia wielu rzeczy na raz 🙂
    po porstu jestem tu szczesliwa i dopkoki bede tak dlugo tu bede miszkac…
    owszem tez tesknie za pieknym Sopotem noca…nawet za tymi brzydkimi gdanskimi plazami…ale jak mnie za bardzo scisnie …to zaden problem..chwala tanim linion lotniczym 🙂

    #52682
    Malgon
    Participant

    za 3-4 lata wracamy na 100%!!!

    Tak mowie juz od dwoch lat 😉
    i ciagle jeszcze 3 lata minimum
    (no teraz przynajmniej studia zaczelam wiec naprawde nie predzej)

    Sama nie wiem czy moge liczyc na swoje slowo w tej kwestii. Na pewno kupujemy ziemie na Kaszubach/nad morzem bo za pieknie tam jest zeby nie chciec tam mieszkac. Ale kiedy sie tam wprowadzimy kto wie co bedzie za 3-4 lata??

    I nie bede sie powtarzac ,ze tesknie za jeziorkami, morzem , lasami …

    #52698
    Sandgirl
    Członek

    Ja jak narazie mam w planach zostanie juz raczej na zawsze……
    W Polsce prawdopodobnie odziedzicze domek po babci, to bedziemy jezdzic na wakacje…. bo tesknie za latem, i za zima tez bede, za naszym sniezkiem. I za sloneczkiem latem. No i przede wszystkim za mama i bracmi 🙁
    Ale jak zaczne prace, to powinnam dostac urlop na przelomie stycznia i lutego, to wtedy polecimy do mojej mamy w odwiedziny na kilka dni… (Ech, troche to nie na temat… 😛 ).
    Jak juz napisalam, w planach mam zostanie juz na zawsze. I mam nadzieje ze mi sie uda, moze jak kupimy domek to sprowadze mame z bracmi tutaj…

    #52931
    Mediator
    Członek

    Wiecie, czytalem Wasze wypowiedzi zrobilo mi sie tak po ludzku dziwnie smutno. Glupie to a nie retoryczne pytania ale nasuwa mi sie po piec razy dzienie. Dlaczego jestesmy tu a nie tam, gdzie sa nasi bliscy i miejsca, ktore cos dla nas znacza. Cos wiecej niz kwadratowe metry i drogowskazy na skrzyzowaniach, tablice z nazwami miejscowosci. Dlaczego tak wielu z nas dopiero tutaj zaczelo odzyskiwac poczucie normalnosci, dopiero tutaj moze mowic o czyms tak dziwnie brzmiacym jak "przyszlosc". Eufemistycznie i przewrotnie nazywaja nas w kraju "emigracja zarobkowa". Zeby zasugerowac, ze to tylko o pieniadze chodzi. A nie chodzi o pieniadze, tylko o mozliwosc funkcjonowania w rzeczywistosci, ktora daje sie w o wiele wiekszym stopniu przewidywac, w ktorej ciagle jednak mozna znalezc prace – te wedke, ktorej w kraju prozno bylo szukac. Nie jestem emigrantem zarobkowym. Jestem kims, kogo boli kazdy telefon do ukochanej Kobiety, kims kto nie moze sie pogodzic z tym, ze skazuje ja na samotnosc, na tesknote. I siebie przy okazji. Ja sie czuje raczej jak banita. Bo w odroznieniu od emmigracji, banicja ma te wredna ceche dodatkowa, ze jej powodem zawsze jest jakis przymus albo nakaz a znim laczy sie zakaz powrotu. Ten zakaz powrotu jest oczywiscie ukryty w mojej swiadomosci. Ale on istnieje i sobie go nie wymyslilem. Bo nie moge wrocic nie ryzykujac znalezienia sie w sytuacji, w ktorej wlasnymi rekami bede mogl zrobic tyle, co przecietny waz boa, a wlasna glowa tyle, co klienci wynalazcy maszyny stosowanej dla wydatnego zmodyfikowania wzrostu czlowieka o jakies 25 cm. Nie chce byc bakteria na sztywnej smyczy ani tramwajem na torach w ksztalcie okregu o promieniu stu metrow goniacym wlasny ogon. Nie musze byc Kims ale nie zgadzam sie byc Nikim. Nie po to sleczalem nad ksiazkami, nie po to zdobywalem tzw. doswiadczenie zawodowe, zeby poski pracodawca albo jego kadrowiec patrzyl na mnie jak na domokrazce sprzedajacego futra ze strzyzonych motyli. W kraju, w ktorym symbolem wsi jest komornik z jednej strony a anteny satelitarne na kazdej chalupie – z drugiej. W kraju, w ktorym z domniemania jestem nieudany, niezaradny, po prostu do dupy. Nie che, zeby moj syn musial czekac az to wszystko stanie sie jego udzialem. Niech zaczyna od razu tutaj i niech pracuje na te swoja przyszlosc.

    Czasem mi sie marzy, ze moze kiedys to forum bedzie pelne postow od ludzi, ktorzy z Anglii wrocili do Polski, bo cos sie zmienilo, bo Pan Frodo w koncu pierdzielnal ten pierscien w wulkaniczna gardziel ognia i wielkie oko Saurona poszlo sie "kochac" raz na zawsze. Przepraszam, ze sie znow tak rozpisalem ale chyba wziela mnie Norwidoza… 😉

    #52934
    girkit
    Participant

    ładnie to napisałeś Drogi Kolego , łza się w oku zabuja niejednemu …
    wszystko to prawda ! ja narazie jednak o tym nie myśle bo jutro fruuu do Polski 😈 – na ściemnionym chorobowym – no ale cóż homesick to jak grypa , tylko duchowa ! trzeba sie podleczyć 😮

    peace

    #52948
    Mediator
    Członek

    Warning: get_class() expects parameter 1 to be object, null given in /home/kwiatkow/domains/leeds-manchester.pl/public_html/wp-content/plugins/bbpress-bbcode/class_bbpress2-bbcode.php on line 193
    girkit wrote:

    ładnie to napisałeś Drogi Kolego , łza się w oku zabuja niejednemu …
    wszystko to prawda ! ja narazie jednak o tym nie myśle bo jutro fruuu do Polski 😈 – na ściemnionym chorobowym – no ale cóż homesick to jak grypa , tylko duchowa ! trzeba sie podleczyć 😮

    peace

    And Peace with you 😆

    #52958
    fatamorgana
    Participant

    Cud panie… cud prawdziwy!!! 😯 😯 😯 😯 😮 😮
    Nareszcie miejsce babci potraktowanej po niedżentelmeńsku zajęło coś naprawdę męskiego…hehe.

    Mediatorze drogi! Odpowiedź na pytanie dlaczego nie jesteśmy "tam" lecz tu brzmi:
    Ponieważ w pięknym i dziwnym kraju nad Wisłą zawsze znajdzie się jakiś nawiedzony półgłówek który nam wszystkim utrudni i skomplikuje życie…
    Taka jest naga prawda. Nie wszyscy wyjechali WYŁĄCZNIE dla pieniędzy. Ja również. I choć boli mnie trochę, że nie mogę być tak dumny ze swego kraju jak chciałbym, to w miejsce niepotrzebnego narodowego patriotyzmu wstawiłem praktyczny dla ludzi otwartych na świat i inność kosmopolityzm. Dla wielu będę jak wyklęty z polskości, ale mnie to wisi, bo tak naprawdę jestem człowiekiem, któremu nic nie przyszło w życiu łatwo i do wszystkiego trzeba było dochodzić głową i rękami (własnymi i rodziców). A skoro tak jest, to lepiej dla mojej przyszłości jest, jeśli będę żył tam gdzie owo dochodzenie ma sens i daje to, co powinno, nie wypaczając przy tym wiary w człowieka i sens swej pracy oraz wszystkiego co robisz…
    Dlaczego tu zależy mi na tak wielu rzeczach?
    Bo wiem, że są w zasięgu. W Polsce nadal zbyt wiele czynników powoduje, że albo nie wierzymy, albo zakładamy (czy nawet o zgrozo musimy założyć) że się nie uda bo zbyt dużo przeciwności na nas czeka. Albo zwyczajnie nam NIE ZALEŻY.
    Mój znajomy (notabene człowiek o światowej sławie sportowej) powiedział kiedyś: "W Polsce 90 % ludzi nic nie robi. I nie mam na myśli pracy tylko tego co poza pracą. Jakieś dążenie do czegokolwiek, działanie, osiąganie celów, samodoskonalenie się. Po prostu nie chce się."
    W UK nie dość że się chce, to jeszcze można i jest jak. Są warunki.
    A paradoksalnie to, że tak dużo Anglików przypomina owe polskie 90% jest (i powinno być!) najlepszą trampoliną do naszego sukcesu.
    Mamy przecież więcej do zyskania niż oni. 🙂

    #52959
    Mediator
    Członek

    Nie do konca taki cud drogi Fatamorgano 😆 Twoj glos w sprawie "dlaczego…" jest taki jaka jest rzeczywistosc. Wcale mnie nie razi to, co piszesz o patriotyzmie. Dokladnie taka sama przemiane przeszedlem i do takich wnioskpw doszedlem. Ja moze dodam tylko krociutko (naapraaaawdeee 😆 ), ze poza tym wszystkim jest jeszcze cos rownie istotnego. Mamy tylko jedno zycie. glupio je tak po prostu plawic do zgrzybialego konca w basenie niemocy i niemoznosci, nad ktorego powierzchnia panstwo postawilo bardzo nisko krate. Wylezc nie wyleziesz, chyba, ze nalezysz do mniejszosci i masz kluczyk. Ot tyle, zeby zaczerpnac powietrza i nie zdechnac. Bo razem z toba zdechnie podatknik – jedyna twoja cecha podmiotowa, ktora sie tam liczy. Pozdrawiam

    #52964
    Sandgirl
    Członek

    Co do dumy narodowej, to moj misiek (…) czasami mowi:
    'Alez ty jestes dumna z tego ze jestes Polka!’…
    No bo jestem. Z tego co dobre w nas. Z naszej inteligencji, tworczosci, kreatywnosci, dazenia do celu, etc. Z tego, ze wiele programow, filmow ma w swojej technicznej obsadzie chociaz jednego Polaka (o czym informuje oczywiscie mojego ukochanego), z pana Malysza (jak bedzie skakal i da sie ogladac, to bede!), z pana Kubicy – zajal ostatnio 3 miejsce, jakze sie cieszylam. Naprawde. Kazdy polski sukces mnie cieszy i nie omieszkuje o tym wspomniec mojej drugiej polowce.
    Jednoczesnie boli mnie sytuacja w kraju, ze u wladzy sa tacy a nie inni ludzie. Gdyby byli inni i tak zdecydowalabym sie byc tutaj, gdyby sytuacja emocjonalna byla taka sama. Ale bylabym szczesliwsza, gdyby Polska byla normalniejszym krajem, gdyby zycie bylo tam bardziej… europejskie. Wyzsze zarobki, wieksze mozliwosci. I tak dalej…
    Ale jestem dumna z tego, ze jestem Polka, mowcie co chcecie. I nigdy nie zaczne byc Brytyjka. Moge miec brytyjski paszport, mowic po angielsku, myslec po angielsku, ale nigdy nie bede udawac, ze jestem brytyjka, angielka.
    I mam nadzieje, ze w kraju ktory mimo dziwactw jest moja ojczyzna zacznie kiedys swiecic slonce…

    #52970
    fatamorgana
    Participant

    Nadzieje nadziejami, ale ten swoisty reality show czyli samo życie trwa.
    Wiecie co jest najlepiej powiedzieć gdy się nie jest zadowolonym z Polski jako państwa z jego systemem, a jednocześnie zauważy się jakim krajem, z jakimi ludźmi jest też UK?
    Jestem EUROPEJCZYKIEM…
    I ja tak mówię. Pochodzę z Polski i jestem Europejczykiem. Przynajmniej formalnie od 1.05.2004.
    Dla ludzi jak ja, zamykanie się w granicach swego kręgu narodowo-kulturowego jest przeciwieństwem zjednoczonej Europy.
    Chodzi mi o takie zamykanie się, które powoduje że tak wielu Polaków uważa się za lepszych i mądrzejszych w Europie.
    Ktoś mógłby zapytać: "To co wyście osiągnęli mądry i sprytny narodzie"?
    No właśnie, co???
    Kopernikiem, Chopinem, Wałęsą i JP II nie da się wszystkiego załatać. Ani tym bardziej zbudować na tym silnego i zdrowego państwa. ❗

    #52974
    Mediator
    Członek

    Ano wlasnie – silnego i zdrowego panstwa. Bo przeciez my tak naprawde nie krtykujemy ani nie wypinamy sie na polska tradycje, historie, piekne krajobrazy z bezrobotnymi placzacymi pod wierzbami 😆 . Anie na wielkich Polakow. Tu chodzi o panstwo wlasnie. Ale tym panstwem nie rzadza kosmici. Tylko Polacy. I to panstwo nie jest zdrowe. Kiedy sie czyta tzw doniesienia, czasem wydaje sie, ze to jakis wonderland a za sciana z tektury jest odrapana rudera pelna klotni, podejrzliwosci, wzajemnych podchodow. A to wszystko rozgrywa sie na Titaniku pelnym politykow i tych, co w cieniu ale i ze sznurkami w dloniach. Jestem Polakiem jesli chodzi o Szopena, ale nie identyfikuje sie z panstwem, w ktorym cyrk i szopka mieszaja sie z glosem Ksiedza Skargi w proporcjach, ktre ten glos spychaja na zaplecze. Panstwo oderwalo sie od swojego spoleczenstwa i zaczelo zyc wlasnym zyciem. Ci, ktorzy chca to zmienic, przegrywaja, bo chory mechanizm zyskal sile bezwladnosci, ktora miazdzy wszystko albo prawie wszystko, co na jej drodze. Bedac tam bylibysmy jak ludzie stojacy w tunelu metra, ktorzy moga tylko rozlozyc rece. Nie moga zrobic kroku ani wyciagnac ramion w przod, bo przejezdzajacy pociag wyrowna ten szereg bolesnie. Tutaj stoimy na drodze. Mozemy isc o przodu, mozemy stac w miejscu, mozemy z niej zesc i poszukac innej. Kto chce i nie boi sie wyzwan, wlasnie tutaj moze wiecej. Kocham Ojczyzne. Ale panstwo nad Wisla chce ode mnie tylko moich podatkow. Nawet teraz. Ten krol jest nagi

Wyświetlanych postów: 13 (wszystkich: 16)
  • <a href="/login/">Zaloguj się</a> aby odpowiedzieć. Nie masz jeszcze konta? <a href="/login/?action=register">Zarejestruj się</a>.