Strona główna Działy Hyde Park Brytyjski transport publiczny oraz kilka uwag na temat…

Wyświetlanych postów: 15 (wszystkich: 16)
  • Autor
    Wpisy
  • #46285
    jackyl
    Participant

    Uwazam, iz jednak trudno sie zgodzic z caloscia – moze nie tyle Lepton przesadza, co uogolnia, na podstawie zapewnie wlasnych doswiadczen.. a przeciez co Polak to inne doswiadczenie..

    Busy – w jednych syf, w innych czysto. Jak wszedzie. Mnie bardziej drazni fakt, ze np kierowcy 662 zamiast jezdzic co 10 minut, jak w rozkladzie stoi, czesto zbieraja sie w trzech i jezdza razem co pol godziny.

    Ignoranci – wszyscy Anglicy maja w dupie? Pewny jestes? Czy raczej Ci bez ambicji, ktorym wystarcza praca w tym samym magazynie na cale zycie oraz wlasnie to ze maja komore, samochod i stac ich na wakacje w cieplych krajach. Pewnie, jest takich kupa. Ale nie stanowia oni jedynej populacji w tym kraju, na szczescie.

    Pociagi – o co konkretnie chodzi? Ze sie spozniaja albo stoja gdzies w polu jak sie czlowiek do pracy spieszy, to fakt..

    Dresy – to dziwne, bo sie nie spotkalem z typowym dresiarzem Anglikiem jeszcze – tu nie ma takiego podejscia do tego klasycznego stroju sportowego jak w Polsce, gdzie upodobala go sobie grupa spoleczna troche inaczej pojmujaca ‘sport’ 😉 Za to zauwazylem nieraz spodnie dresowe noszone do koszuli i marynarki.. porazka.. 🙂

    Tepaki – no niestety z tym sie po czesci zgodze – ale tez nie do konca – wiekszosc, ktorych ja poznalem w pracach roznych (biuro, finanse) tutaj skonczyla studia, orientuje sie w swiecie, kilku nawet bylo w Polsce w ramach postudenckich podrozy po swiecie.. Ale np od znajomych pracujacych w magazynach, pakowaniu, czy innych tego typu z Anglikami nieraz slyszalem historie, jak to chcieli naszych rodakow uczyc obslugi zszywacza czy automatycznej parasolki.. (Serio!!)

    Przyznaje – latwosc zycia oraz dostepnosc pracy spowodowala tutaj brak ambicji i potrzeby nauki u duzej czesci spoleczenstwa – ale to samo bedzie w Polsce za kilka pokolen.. jak dobrze pojdzie 😉

    Ubior – no to pomine bez komentarza.. az oczy bola czasem.. 😉

    A pod komentarzami dotyczacymi kranow i ‘r u all right?’ podpisuje sie oboma rekoma i srodkowym palcem lewego odnoza dolnego.. 😉

    I tak samo mimo wszystko szanuje to co stworzyli – i uwazam, ze jest tu lepiej. Pomarudzic i posmiac sie mozemy – ale jestesmy tu a nie w Polsce, prawda? 🙂

    #46287
    Lepton
    Participant

    Zgodze sie z przedmowca w pewnym sensie, ale rowniez musze przyznac, ze zawsze kazdemu mozna zarzucic uogolnianie. Przeciez nikt nie jest w stanie rozdzielic calej populacji na pogrupy i ocenic ich wszystkich oddzielnie i to w dodatku obiektywnie.
    Kazde odczucia sa subiektywne – to tez mozna zarzucic kazdemu oferujacemu swoj komentarz na dowolny temat.
    Niestety tak postrzegam Anglie a nie inaczej. Moze wynika to z kontrastu pomiedzy tym krajem, a tym co widzialem wczesniej mieszkajac w Niemczech.

    Ad. Dres – no co ty? Nie mow ze nie widziales nigdy w Anglii nastolatkow w dresach, wloczacych sie z fajkami w gebach i szukajacych zwady. Tutaj dres to stroj okreslajacy pewna subkulture – niewyksztalconych prymitywow z klasy robotniczej – podobnie jak to bylo w Polsce.

    Co zas sie tyczy wlasnych doswiadczen. Wszystkie moje komentarze wynikaja z tego co widze glownie na ulicy i z opowiadan znajomych. Nie bede pisal o moich doswiadczeniach np. w pracy, bo akurat pracuje w takiej firmie a nie innej i jesli bralbym pod uwage tylko to co widze na codzien od 9 do 17:30 to komentarz wygladalby np. tak:
    "Anglia to kraj ludzi wyksztalconych. 99% moich wspolpracownikow ma studia wyzsze i dazy do ciaglego rozwoju w swojej profesji. Sa oswieceni i swiadomi tego co dzieje sie na swiecie. W dodatku sa uprzejmi, dbaja o srodowisko naturalne, staraja sie pomagac innym poprzez organizowanie roznego rodzaju akcji charytatywnych. Wszedzie jest czysto. Kazdy Anglik mowi ladnym poprawnym Angielskim bez zadnych mocnych akcentow.

    A jesli chodzi o pozytywne strony Anglii, to na razie znalazlem jedna:
    Duzo ludzi jest uprzejmych i chetnych do pomocy, np. pomoc w znalezieniu ulicy, czy nawet zaoferowanie noclegu w namiocie u siebie w ogrodku (zdarzylo mi sie to raz jak jechalismy sobie z dziewczyna na rowerach na trasie Trans Pennine – Southport – Sheffield).

    Pozdrawiam i wracam do pracy,
    Lepton

    #46289
    Sandgirl
    Członek

    No to ja jeszcze cos napisze 🙂

    Rowniez uwazam, ze dwa krany to najwiekszy debilizm na swiecie, nawet sie glowy nie da pod kranem umyc (nie ma jeszcze prysznica), tylko musialam MISKI uzywac, jak kurcze w sredniowieczu (jak tak powiedzialam mojemu misiowi, to sie obrazil 😛 ). Ale obiecal, ze jak zamieszkamy juz na stale, to (w lazience przynajmniej) zmienimy instalacje na bardziej ludzka 😛
    Nastolatki w ciazy… poznalam 3 dziewczyny w wieku bodajze 16-18 lat, wszystkie oczywiscie z dzidziusiem, jedna juz w ciazy z drugim. Chlopak tej, ktora poznalam najlepiej (calkiem sympatyczna byla, musze przyznac) pytal sie mnie na poczatku, dlaczego ja jeszcze nie mam dzieci (!!!!!!!!!) – mialam 24 latka wtedy. Na to ja powiedzialam, ze to zalezy od tego, kiedy sie chce dzieci miec, czy w wieku 25 czy 18 (myslalam wtedy, ze jego dziewczyna miala 20 lat, czyli w ciaze zaszla w wieku 18, a okazalo sie ze byla 2 lata mlodsza :P).
    Co do starszych Angielek. Poznalam jedna. I naprawde to najmisza starsza pani jaka w zyciu poznalam. Moja mama sie smieje, ze mam teraz dodatkowa babcie 😉
    O autobusach nadal mam dobre zdanie. Jezdzilam glownie 71 albo 35 i nie narzekalam nigdy.
    O 'dresiarzach’… coz, tutaj sa to 'chiavs’ (nie wiem czy dobrze napisalam), i ogolnie spoleczenstwo ma do nich taki stosunek, jak my do naszych dresiarzy…. ostatnio jakis gowniarz-chiav zaatakowal mojego misia 'tulipanem’, ale na szczescie nic sie nie stalo. Ale to straszne co sie stalo 🙁
    Ogolnie ludzie sa tu uprzejmi, nie narzekam. Uprzejmiejsi niz np w Canterbury, gdzie tez bylam kiedys.
    A co do ignorancji, to sie zdarzaja takie przypadki. Jeden znajomy sie mnie spytal czy w Polsce odbieram jakies radio Yorkshire…. ROFL…
    No i to tyle. Ale lubie to miejsce.
    Pozdrawiam ze snieznej (!!!!!!!!!) Lodzi 🙂

    #46290
    jackyl
    Participant

    Wiadomo – ja tez uogolnilem na podstawie wlasnych i znajomych doswiadczen. Kazdy kij ma dwa konce a nie kazdemu 'chlopakowi z paki’ Mohammed 😉

    ad dres – no serio. nie rzucily mi sie w oczy takie grupy jak mowisz.. cale w dresach – ale moze to dlatego, iz w mojej obecnej okolicy nastolatkowie posuwaja glownie w 'sukienkach’ i turbanach.. 😉 /Bradford, Mannigham/

    Duzo pozytywow nie znalazles jak tylko jeden ;))) Dorzucilbym jeszcze latwosc prowadzenia dzialalnosci gospodarczej (rejestracja polegajaca na 5 minutowej rozmowie tel – wymagana w ciagu 3 miesiecy (!!) od rozpoczecia dzialalnosci), dostep do netu, itepe.. ale to wiadomo 🙂

    A pod uprzejmoscia ludzka tutaj tez sie podpisze (choc nie sadzisz, iz czasem jest ona 'sztuczna’ – szczegolnie w 'warunkach biurowych’?) – do dzis pamietam jak mojego pierwszego dnia pracy (3 dni po przylocie z PL) podczas powrotu kompletnie obca murzynka z wlasnej inicjatywy podwiozla mnie samochodem ze stacji do domu – bo cos tam zamienilismy slowo czy dwa w pociagu, a troche padalo..

    Pozdrawiam

    PS: Skad z Wawy? Ochota z tej strony 😉

    #46298
    Lepton
    Participant

    Kurde.. jak tak sie rozpisze to beda musieli mi godzinowke o polowe obnizyc:)

    Jest wiecej pozytywow, ale mi sie jakos myslec nie chcialo 🙂 Firmy jeszcze nie zakladalem ale mysle.

    Anglicy w ogole sa sztuczni. Niby chca sprawiac wrazenie milych i uprzejmych, ale ich kontakty miedzypersonalne sa bardzo plytkie i w razie koniecznosci jakiejkolwiek pomocy, nie mozna na nich liczyc….

    A z ta murzynka to miales branie, ewidentnie 😆

    Z Wawy z Zoliborza … a potem juz poza w Izabelinie.. Izabelin Studio i te sprawy.. 🙂

    Pozdrawiam

    #46307
    jackyl
    Participant

    tez musialem tryche popracowac.. 🙂

    Zielony zoliborz, … 🙂

    Moze i branie.. ale nie lubie takich pod 50-tke jakos.. ;)))

    Jak izabelin studio no to heja 🙂

    #46330
    7sisters
    Participant

    Na ciekawe tematy zeszło, nie ma co. Napiszę też i ja co myślę.

    Zawsze bardzo mnie ciekawi przyczyna takich a nie innych zwyczajów, rozwiązań itp w danym kraju. Nie chcę tu bronić ich sensowności ale po prostu spróbuję wytłumaczyć skąd się co wzięło.

    1. Dwa osobne krany.

    To chyba najtrudniejsze do wyjaśnienia. Pytałem o to wielu Anglików i najbardziej przekonywujące wyjaśnienie jest takie: ciepła woda była niegdyś zjawiskiem deficytowym, dlatego używano jej zwykle nalewając do miski, umywalki itp. i myjąc co trzeba. Dwa osobne kurki wystarczają do tego celu doskonale a opłukując coś i tak zwykle używa się wody zimnej, nie czekając aż ciepła doleci z bojlera. Jak się nad tym zastanowić wydaje trzymać się jakiegoś sensu 🙂

    2. Okna otwierane na zewnątrz.

    Okna znacznie łatwiej zabezpieczyć przed zasiekającym deszczem (zjawisko tu powszechne) kiedy otwiera się je na zewnątrz – w dawnych czasach okna nie miały przecież uszczelek!

    3. How are you doing?

    Hmm, najwyraźniej Anglicy starają się żeby było sympatycznie. Ktoś im kiedyś powiedział że dbałość o dobre samopoczucie innych oraz troska o bliźniego poprawiają standard życia. Anglicy to naród pragmatyczny i na swój sposób uporządkowany -na wszystko jest właściwy czas, a akurat na uprzejmości czas jest na początku rozmowy. Potem zajmują się już czymś innym i nie mają głowy na dalsze kurtuazje, szczęśliwi że wypełnili już point A.

    4. Tempota i schematyzm

    Anglicy, jak wspomniałem, są narodem uporządkowanym (nie mylić z pedantycznością). Dotyczy to szczególnie podziału obowiązków oraz planu zajęć. Ma to swoją praktyczną zaletę: pozwala uniknąć odpowiedzialności i zwalnia od myślenia. To ostatnie, nawiasem mówiąc, nie jest takie złe biorąc pod uwagę do czego prowadzi często w Polsce nadmiar inwencji twórczej 🙂

    5. Niechlujny wygląd

    Myślę że to w dużej mierze "zasługa" Political Corectness. Anglicy, szczególnie młode pokolenie, nie mają nabożeństwa do plotek. W Polsce "co ludzie powiedzą" dopinguje nawet leniwych i flejtuchów do wyglądania przy ludziaj jako-tako. W UK ludzie "nie powiedzą" nic więc i starają się tylko esteci z natury.

    #46334
    fatamorgana
    Participant

    [quote:fa02cfb079]
    1. Dwa osobne krany.

    To chyba najtrudniejsze do wyjaśnienia. Pytałem o to wielu Anglików i najbardziej przekonywujące wyjaśnienie jest takie: ciepła woda była niegdyś zjawiskiem deficytowym, dlatego używano jej zwykle nalewając do miski, umywalki itp. i myjąc co trzeba. Dwa osobne kurki wystarczają do tego celu doskonale a opłukując coś i tak zwykle używa się wody zimnej, nie czekając aż ciepła doleci z bojlera. Jak się nad tym zastanowić wydaje trzymać się jakiegoś sensu [/quote].

    Dobra, tylko umyj normalnie gary jak z jednego leci wrzątek (nie będziesz co chwila latał do piwnicy aby wyregulować temperaturę w c.o), a z drugiego lód!
    Nie mówię już o wątpliwej przyjemności kąpieli w wannie z takim ustrojstwem…
    Ktoś tu niedawno powiedział, że oni są w zastoju w porównaniu z innymi krajami.
    To święta prawda, skoro dalej instalują coś co było modne w czasach, gdy ciepła woda była towarem deficytowym….
    Jak mawia mój kolega; deficyt to oni mają, ale w logicznym i sensownym myśleniu…
    A co do uprzejmości, napisałem nie że nie rozumiem dlaczego tak, ale dlaczego JEDNO I TO SAMO OKLEPANE ZDANIE PRZY WSZYSTKICH MOŻLIWYCH OKAZJACH?! Zupełnie jakby nie można było zapytać inaczej. Mają przecież kilka innych odzywek, ale tu wszyscy to samo.
    Nawet jak mnie zatrzymała policjantka (śliczna laska zresztą!) do kontroli drogowej, też usłyszałem: ARE YOU ALL RIGHT?
    Od razu mi przeszła chęć pogadania z nią.
    Tak jakby coś było ze mną nie w porządku bo jadę autem po drodze.
    Pozdrawiam.

    #46343
    7sisters
    Participant

    Warning: get_class() expects parameter 1 to be object, null given in /home/kwiatkow/domains/leeds-manchester.pl/public_html/wp-content/plugins/bbpress-bbcode/class_bbpress2-bbcode.php on line 193
    fatamorgana wrote:

    Dobra, tylko umyj normalnie gary jak z jednego leci wrzątek (nie będziesz co chwila latał do piwnicy aby wyregulować temperaturę w c.o), a z drugiego lód!
    Nie mówię już o wątpliwej przyjemności kąpieli w wannie z takim ustrojstwem…
    Ktoś tu niedawno powiedział, że oni są w zastoju w porównaniu z innymi krajami.
    To święta prawda, skoro dalej instalują coś co było modne w czasach, gdy ciepła woda była towarem deficytowym….
    Jak mawia mój kolega; deficyt to oni mają, ale w logicznym i sensownym myśleniu…
    A co do uprzejmości, napisałem nie że nie rozumiem dlaczego tak, ale dlaczego JEDNO I TO SAMO OKLEPANE ZDANIE PRZY WSZYSTKICH MOŻLIWYCH OKAZJACH?!

    Witaj Fatamorgano,

    Jeżeli chodzi o mycie garów to pewnie zauważyłeś że Anglicy czynią to chętnie w misce napełnionej ciepłą wodą (w celu osiągnięcia odpowiedniej temperatury dolewa się stopniowo wody zimnej). Nie powiem żeby był to najbardziej higieniczny sposób na świecie ale im to najwyraźniej nie szkodzi. Co do wanny – z tym chyba problem jest najmniejszy. Tutaj fizyczny kontakt z wodą osiągasz dopiero po napełnieniu wanny więc jest Ci obojętne czy woda ciepła z zimną miesza się w kranie czy trochę później. Gorzej jest już w przypadku umywalki a tragicznie wręcz jeśli zechciałbyś umyć głowę.

    Odnośnie powitań, sądzę że oni tę formułkę traktują jak "dzień dobry". Wypowiadasz to przecież mechanicznie, zwykle nie zastanawiając się nawet co znaczy. Każda jej modyfikacja – to niepotrzebne utrudnienie!

    Nie jestem w stanie zgłębić niestety tajników angielskiej duszy. Na to trzeba spędzić dzieciństwo między terraced’ami, czekać na Father Christmas i kopać szmaciankę na commonie. Jest jednak coś fascynującego w ich uporczywym trwaniu przy swoich dziwactwach, żeliwnych skrzynkach na listy, double-deckerach i bay windows. Te nonsensy z których są dumni pozwalają im cieszyć się czymś czego nam, Polakom, poskąpiono – dumą ze swojego kraju.

    Pozdrowionka.

    #46348
    fatamorgana
    Participant

    Naprawdę dziwni…ale uczciwsi od nas.

    #46351
    Lepton
    Participant

    Warning: get_class() expects parameter 1 to be object, null given in /home/kwiatkow/domains/leeds-manchester.pl/public_html/wp-content/plugins/bbpress-bbcode/class_bbpress2-bbcode.php on line 193
    7sisters wrote:

    Na ciekawe tematy zeszło, nie ma co. Napiszę też i ja co myślę.

    1. Dwa osobne krany.

    To chyba najtrudniejsze do wyjaśnienia. Pytałem o to wielu Anglików i najbardziej przekonywujące wyjaśnienie jest takie: ciepła woda była niegdyś zjawiskiem deficytowym, dlatego używano jej zwykle nalewając do miski, umywalki itp. i myjąc co trzeba. Dwa osobne kurki wystarczają do tego celu doskonale a opłukując coś i tak zwykle używa się wody zimnej, nie czekając aż ciepła doleci z bojlera. Jak się nad tym zastanowić wydaje trzymać się jakiegoś sensu 🙂

    He… powinienem w sumie wiedziec dlaczego sa w Anglii te dwa osobne krany a nie jeden. W koncu to jakby moj zawod wyuczony….
    Na razie to moge napisac tyle… Tlumaczenia ze nie czekaja az ciepla woda doleci z bojlera jest tak zacowane jak te okna otwierane na zewnatrz. My w Polsce dlatego mamy cyrkulacje cieplej wody uzytkowej zeby zawsze miec ciepla wode i nie czekac jak nam splynie caly zlad ostyglej wody z rur – szczegolnie wtedy jak dlugo nie odkrecalismy kranu z czerwonym kolorkiem:)

    A z tymi kranami, to kiedys mi powiedzial kolega z pracy ze te dwa odrebne strumienie sa z powodu obowiazywania jakiegos starego prawa wodnego, ktore zabrania mieszania sie goracego strumienia z zimnym – glownie z uwagi na ryzyko skazenia zimnej wody. Cieplej wody bowiem nie powinno sie pic, gdyz jest wieksze ryzyko jej skazenia w kotle badz wymienniku ciepla.. i to by wyjasnialo dlaczego np. w normalnych pojedynczych wylewkach mamy nadal dwa strumienie wody – goracej i zimnej plynace osobno, bo w srodku w wylewce jest przegroda..
    Dodam ze sie niezle zdziwilem jak myje sobie po raz pierwszy w UK naczynia i na lewej rece czuje zimna a na prawej goraca wode – albo na odwrot.. na prawde dziwne uczucie..

    A teraz do Fatamorgany.. na pewno cie zdziwilo ze na kranach tutaj nie instaluja perlatorow (dla niewtajemniczonych to taki system siteczek na wylewce ktory napowietrza strumien wody i dzieki temu strumien jest miekki i sie nie rozpryskuje no a dodatkowo zuzycie wody jest mniejsze – chodzi o mycie rak i naczyc np.). Nigdzie sie takiego czegos w UK nie dostanie.. probowalem.. W koncu przyslano mi z Polski i teraz mam w domu luksus 🙂

    PS. Jutro sie popytam co i jak z tymi kranami… i dam znac na forum jesli sie dowiem czegos ciekawego..

    #46352
    7sisters
    Participant

    Witaj Lepton,

    Twoje tłumaczenie o zapobieganiu skażeniu wydaje się dość realne. Nie takie głupoty prawne już wymyślano. Dzięki za pogłębienie wiedzy na temat obyczajów w tym pięknym kraju.

    Natomiast co do perlatorów, kupiłem niedawno w B&Q baterię umywalkową wyposażoną w takie cudo! Fakt, była produkcji hiszpańskiej….

    Pozdrawiam

    #46356
    jackyl
    Participant

    Uff, telewesta odpalili.. ale south park poszedl sie kochac.. 😉

    [quote:a220f72f91]1. Dwa osobne krany.

    To chyba najtrudniejsze do wyjaśnienia. Pytałem o to wielu Anglików i najbardziej przekonywujące wyjaśnienie jest takie: ciepła woda była niegdyś zjawiskiem deficytowym, dlatego używano jej zwykle nalewając do miski, umywalki itp. i myjąc co trzeba. Dwa osobne kurki wystarczają do tego celu doskonale a opłukując coś i tak zwykle używa się wody zimnej, nie czekając aż ciepła doleci z bojlera. Jak się nad tym zastanowić wydaje trzymać się jakiegoś sensu[/quote]

    Ostatnio w metrze był caly poradnik jak oszczedzac wode – zmywac w misce, lapac podczas deszczu wode do wiadra, itepe. Niezla lektura na poprawe humoru 🙂

    [quote:a220f72f91]A co do uprzejmości, napisałem nie że nie rozumiem dlaczego tak, ale dlaczego JEDNO I TO SAMO OKLEPANE ZDANIE PRZY WSZYSTKICH MOŻLIWYCH OKAZJACH?! Zupełnie jakby nie można było zapytać inaczej. Mają przecież kilka innych odzywek, ale tu wszyscy to samo.
    Nawet jak mnie zatrzymała policjantka (śliczna laska zresztą!) do kontroli drogowej, też usłyszałem: ARE YOU ALL RIGHT?
    Od razu mi przeszła chęć pogadania z nią.
    Tak jakby coś było ze mną nie w porządku bo jadę autem po drodze.
    Pozdrawiam.[/quote]

    Powoli się zaczynam przyzwyczajac, ale czasem przydrazni znowu jednak.. wiec ostatnio się czasem zabawiam w odpowiedzi typu: [i:a220f72f91]yes, thank you, my mother died yesterday[/i:a220f72f91] czy [i:a220f72f91]all right, but I’ve been diagnosed with lung cancer yesterday, and how r u?[/i:a220f72f91] i badam reakcje.. polecam.. jak nie zdzierzycie 😈

    [quote:a220f72f91]
    Naprawdę dziwni…ale uczciwsi od nas.[/quote]

    Ano, i szczersi.. 🙂 Dzis miałem mila pogawedke z urocza para w pubie, gdy czekalem na spotkanie i miałem 2 godziny wolnego. Para skladala się z 19 letniego bialego kryminalisty (jak wyszlo w rozmowie, mieszka w hostelu z innymi cryminals, jest tam nudno i nie można pic..) oraz czegos w stylu grubej mieszanki azjaty z murzynem pod 40-tke.. urodzony tutaj 🙂 Dosiedli się do lawy z najtanszymi browcami i dolewali sobie wodke, ofkors zaczeli od r u all right nawet mi proponowali, ale thanx. 🙂 Popytalem o okolice, już wiem gdzie dziwki sa (nie, zebym pytal), jak się w pubie zachowywac itepe, pogadalismy sobie przyjaznie. A co do ignorancji, mogę dodac, iż miałem zywy przykład ignorancji spraw wlasnego kraju, otoz jak gadka zeszla na to czy Polacy potrzebuja vizy czy zezwolenia na prace, wiec mu wytlumaczylem ze nie potrzebujemy od momentu wstapienia do eu to koles mi na to: ‘ale anglia nie jest w ue’ na co zawislem w polowie lyka malo się nie zakrztusiwszy.. jako powod podal ze ‘przeciez oni maja euro a my funta’.. 

    Proszę Panstwa.. oto modrzew.. 😀

    [quote:a220f72f91]Witaj Lepton,

    Twoje tłumaczenie o zapobieganiu skażeniu wydaje się dość realne. Nie takie głupoty prawne już wymyślano. Dzięki za pogłębienie wiedzy na temat obyczajów w tym pięknym kraju.[/quote]

    🙂 Tu kiedys darts były sportem zabronionym w pubach jako sport hazardowy..

    To teraz z zupelnie innej beczki: [b:a220f72f91]‘ta, love’[/b:a220f72f91] 😀

    pozdr

    #46366
    7sisters
    Participant

    Warning: get_class() expects parameter 1 to be object, null given in /home/kwiatkow/domains/leeds-manchester.pl/public_html/wp-content/plugins/bbpress-bbcode/class_bbpress2-bbcode.php on line 193
    Lepton wrote:

    Dwa osobne krany.

    Drogi Lepton,

    Miales racje z kranami. Dotarlem do nastepujacego wyjasnienia: w UK z reguly ciepla woda pochodzi ze zbiornika na strychu z ktorego splywa pod cisnieniem grawitacyjnym. Poniewaz woda zimna ma cisnienie takie jak w wodociagu, istnieje potencjalne ryzyko zaciagniecia wody zimnej do systemu wody cieplej. Najprosciej temu przeciwdzialac nie mieszajac wody w kranie -stad oddzielne wylewki.

    #46369
    gonia
    Participant

    heheh ta love to jest neizle…ale i spotkalam nie jednego angola ktory sie troszku nabijal z owego powiedzonka ale mimo wszytko to mowil 🙂

    ahhh te dwa krany niech to szlag trafi…albo parzy albo mrozi na szczescie w kuchni do mycia garow mam zamontowany jeden ale jak odkrece dwa kurki to da sie odczuc ze woda nie zmieszala sie z leci z jeden strony bardziej zimna z drugiej natomiast cieplejsza…

    inteligencja angoli to tak ja gdzies juz bylo wspomniane to nie nalezy uogolniac i trzymac sie jednego schematu …. ja z obserwacji na ulicach czy autobusach i inneych miejscach uzytecznnosci publicznej moglabym stwierdzic ze po wyspie laza same tzw"chives"…ale natomiast analizujac poziom ludzi ode mnie z pracy moglabym smialo swierdzic ze sa to ludzie z wyksztalceniem inteligentni i umiejacy rozmawiac zawsze i o wszytkim…

    Z tym R U Alright ….to to az do zzygania czasem ja sobie to tak troszke tlumacze ze to na zasadzie …jak nas…" co tam ..?" " co slychac…?",…"Jak tam leci…?" itd… no ale my to bardziej uzywamy w stosunku do blizszych znajomosci no i oczywiscie nie tak nagminnie….
    …ale co tam kazdy ma swoj sposob na zycie no nie niektorzy np lubia w kolko powtarzac R U ALRIGHT… 😆

    a tak na zakonczenie mojego postu i dotyczace wygladu co poniektorych ludzi…ostation bedac na Sunday Market przyzauwazylam jedna babe z WALKAMI NA GLOWIE..i tak obie z Kamila(moja kumpelka ktora rowniez byla na spotkanku forumowiczow..dla niewtajemniczonych super bylo zalujcie ze was nie bylo…)zatsanawialysmy sie czy moze babeczka szykuje sie na jakies niezle party wieczorem i nie chce sobie fryzury posuc….w naszej Polandi to nie do pomyslenia walki na noc zkladasz by rano do bulki do sklepu w pieknej fryzurce wyskoczyc a jak ktos pod blok do kiosku po fajeczki rano wyskoczy w klapkach na nogach to patrza sie na ciebie jakbys przynajmiej z wariatkowa uciekl… 😉

    Pozdrowka dla Ciebie Fatamorgano, MK wspoltowarzyszy z samochodu pozdrozy po Leeds i wszystkich wszystkich 😆

Wyświetlanych postów: 15 (wszystkich: 16)
  • <a href="/login/">Zaloguj się</a> aby odpowiedzieć. Nie masz jeszcze konta? <a href="/login/?action=register">Zarejestruj się</a>.