Strona główna Działy Hyde Park Narzekacie na DROBNE problemy z ang. urzędami? Narzekacie na DROBNE problemy z ang. urzędami?

#91016
Krzychu
Participant

Też przeżyłem wczoraj przygodę z GP. Mianowicie jak przeprowadziłem się na nowy adres dosłownie po drugiej stronie drogi to nie przyszło mi na myśl że musze zmienić też GP. Stało się tak że po drugiej stronie drogi operuje już inna klinika . Byłem w swojej "starej"klinice i przy umawianiu wizyty podawałem mój "nowy"adres no i w tym momencie pani z niesmakiem powiedziała że już nie mogę u nich leczyć się bo mieszkam na terenie innego GP 😯 . No to super a mi trzeba szybko do lekarza! Dowiedziałem sie gdzie jest moja nowa GP i poszłem tam a okazało się że moja nowa klinika jest SPALONA bo wybuchł tam niedawno pożar i nie przyjmują nowych pacjentów!!! SUPER poinformowano mnie gdzie mogę szukać nowego lekarza udałem się na poszukiwanie nowego lekarza, znalazłem 4 km dalej niż do tej pory ale to pikuś. Pani przywitała mnie i wręczyła plik Aplikacji do wypełnienia. Brak jakiegokolwiek miejsca do wypełnieniania dokumentów stolika czy coś w tym stylu !!! no cóż trudno. Po wszystkim dowiedziałem sie że niemożne mnie zapisać na wizytę na miejscu tylko muszę dzwonić pod jakiś numer, dzwonię przy niej i dowiaduje się że najbliższy możliwy termin jest za … miesiąc. Ręce opadają . I tu najgorsze bo przy mnie jak oddawałem wypełnione aplikacje stał jakiś Hindus uwalony jak by się w błocie taplał dostawał od drugiej pani karteczkę z terminem wizyty jeszcze mu czytała 😡 na /… dzisiaj 11.30 a ja muszę czekać miesiąc. Kumpla z pracy z opuchnięta twarzą od zęba odesłali do domu zalecając okłady z zimnej wody i oczywiście PARACETAMOL 😯 albo jak mu sie spieszy to może iść prywatnie i to nawet podali mu adres gdzie ma iść.

Coś mi śmierdzi to czasami dyskryminacją bo czasami jak nie mogę z czymś dać sobie radę to pomaga mi znajomy Anglik i jemu wszystko od ręki załatwiają a mi i to samo, idzie im tak ciężko że muszą wymyślać tysiące warunków.