Strona główna Działy Erystyka o rudych o rudych

#77108
fatamorgana
Participant

😯

W odniesieniu do poprzednich:
Nie mam najmniejszego zamiaru dyskutować z rudymi, bo po pierwsze ich nie lubię (jedyny wyjątek to Nicole Kidman 😆 ), a po drugie, gościu ma rację – nie tylko z forum wynika, ze w dzielnicach gdzie jest masa kolorowych jest mniej ciekawie a nawet mniej bezpiecznie, a poza tym, jak się mieszka w Malton a nie w Leeds i to w pobliżu takich rewirów jak z tymi kolorowymi, to się powinno zamknąć buzię i nie opowiadać pierdół.
Tu nie chodzi o robienie z nich wszystkich przestępców, ale o fakty, a te są niekorzystne i wiadomo powszechnie w Leeds, ze Harehills, Beeston, czarne Chapeltown do zalecanych miejsc nie należą i to nie ze względu na swoją nazwę.
Wiadomo powszechnie, sami Anglicy jak słyszą "Harehills" to patrzą z politowaniem, w dodatku mają fatalna opinię, bo siedzą tu dłużej i swoje wiedzą, ale widocznie w takim np. Malton czytać i pomysleć nie umieją.
Przy okazji, jak się jeszcze chce ktoś wymądrzać i posądzać mnie o rasizmn bo np. uzywam nazwy "Cyganie", to niech się palnie w głupi łeb najpierw- wyraźnie pisze w opracowaniu o Cyganach jak jest naprawdę.
Specjalnie sobie skopiowałem, choć wątpię, czy jakiegoś buraka da się przekonać jakimkolwiek sensownym argumentem…
Najlepsza nauczką jest pomieszkanie tu i przyjrzenie się z bliska, albo i przeżycie czegoś wieczorem, zobaczenie ile razy gliny lądują tu po czarnych dealerów itp…

Poza tym, śmieszy mnie że ktoś z Malton udaje, że wie lepiej co się u mnie za rogiem dzieje…
Sorry za OT, ale nie będę przecież zakładał nowego tematu.