Strona główna Działy Hyde Park "Superwizjer" TVN -Polacy w czasie kryzysu "Superwizjer" TVN -Polacy w czasie kryzysu

#114276
Minek
Członek

No to Uxbridge uchwyciłeś wszystko pięknie w jednym swoim, jakże cudownym poście! Tak właśnie jest!

Ten program – reportaż, dokument – nazwijmy go jak chcemy, bo przecież nie znamy ani zamiarów, ani formy tej pracy polskich redaktorów – zamierza budować kolejny stereotyp, którego ja osobiście chciałbym się pozbyć – jak wszyscy chyba? Dobrze rzeczesz kolego, że problem jest zbyt złożony, by uprościć go w kilkuminutowym dokumencie. Jednostkowe przykłady nie stanowią reguły, zwłaszcza gdy te jednostkowe egzemplarze może czasami same zasłużyły na słowa krytyki… Patrz wypowiedzi na sugerowanym przez Ciebie angielskim forum… Ale – jak piszesz – te jednostki szerzą się w każdym kraju! Mądre słowa!

I obyś się mylił – podobnie jak ja – iż program ów ma zamiar wzbudzić emocje, jakże negatywne, ku poczuciu jakieś dziwnej, niezawinionej krzywdy… Owszem – nieuzasadnionej również!

Na złożoność tematu składa się tutaj również – tak jak pisze to Uxbridge – czasami uzasadniona, ale nie powszechna przecież nieznajomość języka przez rodaków! Co do benefitów nie będę się tu czepiał, bo wywołam zapewne burzę – są one, więc bierzcie jak chcecie – ja w to nie wnikam. A co do imania się prac za najniższą stawkę – to już Chris Moyles wypowiedział się o tym, z czym oczywiście się nie zgadzam – a za co on sam przeprosił… Ale co robią wyznawcy jego wiary na Facebook’u…? To też godne zastanowienia, prawda…? Ale czy to dyskryminacja…?

Pragnąłbym tez podkreślić istotny może fakt polityki emigracyjnej rządy brytyjskiego – polityki, z którą żadny rząd brytyjski jeszcze sobie do tej pory nie poradził. Mowa o ostatnich 20 – może nawet 30 latach! – nikt, w sposób otwarty nie potrafił tejże polityki skrytykować… A dlaczego?! A dlatego, że podchodziło to pod czysto akademicką dyskryminację! No więc teraz, po Naszym wejściu do UE, można odkręcić jakiś wentyl i pluć na Polaków – ale nie jako na naród, lecz pluć na politykę emigracyjną rządu brytyjskiego, który przez ostatnie dziesiątki lat nie potrafił rozwiązać problemu przybyszów z Azji czy z Afryki. Widać to wyraźnie teraz – gdy społeczność angielska psioczy na Nas – a tak naprawdę opluwają beneficjentów, którzy czerpią korzyści od dziesiątków lat z podatników angielskich… Jesteśmy istnym workiem treningowym, na którym złość społeczna może się wyżyć za ostatnie lata… Ale czy to tłumaczy wszystko…? Oczywiście, że nie!

Tak jak mówię, za moim przedmówcą także – sprawa jest wielce, wielce złożona! Nie szukajmy sensacji, bo tu jej nie ma!

Mam nadzieję, że otworzyłem choć małą klapkę w umysłach ludzi, którym wydaje się, że sprawa jest prosta i jednoznaczna w odbiorze… A tak nie jest! Można by tą dyskusję przenosić w najprzeróżniejsze obszary – ale nie mieszajmy w to DOBRYCH Anglików – oraz DOBRYCH Polaków…

Pozdrawiam ciepło – jak zwykle zresztą!