Reality TV

Mam talent, X Factor, i inne szaleństwa Wielka Brytania od dawna szaleje na punkcie Simona Cowella i jego opinii na temat muzyki i ludzkich talentów. Gdy dochodzi do głosu w jakimkolwiek programie, żona mówi do męża; „cicho, cicho…”, a koleżanki wymieniają porozumiewawcze spojrzenia. Ostatnio został nawet laureatem National Award za swoją dominującą pozycję w telewizji.

Mam talent, X Factor, i inne szaleństwa

Wielka Brytania od dawna szaleje na punkcie Simona Cowella i jego opinii na temat muzyki i ludzkich talentów. Gdy dochodzi do głosu w jakimkolwiek programie, żona mówi do męża; „cicho, cicho…”, a koleżanki wymieniają porozumiewawcze spojrzenia. Ostatnio został nawet laureatem National Award za swoją dominującą pozycję w telewizji. Czy to jego osobisty urok? Chyba nie, bo i w Polsce mamy naszego Wojewódzkiego, którego zadowolić także nie jest łatwo. Tak naprawdę jednak nie na jurorach zaczynają się podobieńswta, ale na wszechobecnych, krajowych wersjach tych samych progarmów telewizyjnych. Kiedy Big Brother przestał wystarczać nastała nowa era reality show: ocaniany kontra oceniający. Zaczęło się od Idola, przez America's next top model, po Scandinavia's next top model, od Britain's got talent po Mam talent, i od So you think you can dance po „polskie” You can dance, cała gama lokalnych odpowiedników zaspokaja głodnych widzów w każdym kraju.

Prawdziwi ludzie na szklanym ekranie

Prawdopodobnie jednym z powodów takiej wielkiej popularności  tego typu programów jest fakt, że biorą w nim udział zwykli ludzie. Od początku widzimy ich zmagania, już od poziomu eliminacji, który  wielu uważa właśnie za najciekawszy. Każdy ma szansę, każdy może być pokazany na szklanym ekranie, jedynie ci, którzy wyróżniają się szczególnie będą pokazywani trochę dłużej. I tak, sąsiad, sąsiadka czy kolega ze szkoły nagle stają się telewizyjnymi osobowościami. A stamtąd już tylko jeden krok do prawdziwej sławy…

Fenomen

Ciekawy jest fakt, że każdy z uczestników naraża się od początku na surową ocenę wspomnianych wyżej jurorów. To też najbardziej interesuje widzów. Im bardziej oceniający są bezczelni i krytyczni, tym większą popularnością się cieszą. A wraz z nimi program. Z jednej więc strony, ma na naszych oczach rodzić się gwiazda, modelka czy ujawniać się skrywany talent, z drugiej strony, całe mnóstwo wartościowych ludzi zostaje skrytykowane i odrzucone. Akceptacja jurorów jest warunkiem koniecznym do rozpoczęcia jakiejkolwiek kariery z showbiznesie.

Prawda czy fałsz

Kiedy od początku śledzimy tego typu show, jesteśmy świadkami swoistej metamorfozy uczestników. Od momentu kiedy pojawiają się na ekranie po raz pierwszy, jeszcze bez przygotowania, makijażu i modnej fryzury, do późniejeszych występów w finale zawodnicy zmieniają się prawie nie do poznania. Sztab specjalistów pracuje nad ich wizerunkiem i sprawia, że ci zwykli ludzie powoli wyglądają jak inne gwiazdy z okładek czasopism i reklam telewizyjnych. Tymczasem my wciąż ekscytujemy  się, że ktoś z nas, taki zwykły, może być tam, w wielkim świecie i pasować tak, jak gdyby był tam od zawsze. Fascynuje nas więc prawdziwość i szczerość pojawiających się ludzi, ale to one właśnie najszybciej zostają wyeliminowane.

Złudzenie

Na antenie brytyjskiej telewizji pojawił się ostatnio jeszcze inny program; The Sex Education Show. Ma on na celu przybliżyć delikatne tematy Brytyjczykom, a także uświadomić o czym warto rozmawiać i w czym leży problem. Już pierwszy odcinek objawił nagą prawdę. Kiedy grupa nastolatek miała pokazać, które zdjęcie kobiecego biustu uważa, za średnią krajową, większość pokazała biust po operacji plastycznej. Pomijając fakt, że progarm na Channel 4 spotkał się z dużą krytyków widzów, którzy uważają go za deprawujący młodych ludzi, ukazał on jak wielki wpływ na kształtowanie myślenia młodych ludzi ma telewizja i pozostałe media. Zatrważający jest fakt, że to co widzimy na szklanym ekranie czy na billboardach,  młodzi ludzie uważają za prawdzimy wizerunek otaczającego ich świata. Z drugiej strony, skoro tak mało w tym prawdy dlaczego tak usilnie kreuje się te zakłamane wizerunki?

Ukryte pragnienia

Choć prawdziwe życie tak nie wygląda, każdy lubi pooglądać sobie nieskazitelne postaci na ekranie telewizora. To właśnie chcemy oglądać. Nawet pani z Wiadomości musi się dobrze prezentować. Tym bardziej cieszy nas fakt, kiedy ktoś znajomy nagle pojawi się wśród tych nieskazitelnych ludzi tak samo ładny i utalentowany. Ostatnie programy z serii Mam talent czy X Factor są zderzeniem prawdziwego z wykreowanym. Na oczach widzów odbywa się metamorfoza, której nie jeden chciałby się poddać, chociaż na jeden dzień. Być może dlatego światowa obecność tych programów jest tak dominująca i w tak wielu krajach panuje zbiorowa psychoza na ich punkcie.

Niby reality, a jednak show.

 

Podobne artykuły

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked with *